Facebook
Bunt Młodych Duchem
Książki polecane:
Licznik odwiedzin:
Dzisiaj: 44
W tym miesiącu: 256
W tym roku: 14935
Ogólnie: 295833

Od dnia 21-09-2006

Bunt Młodych Duchem

Dopłaty, a rozwój wsi

Autor: Henryk Makowski
03-10-2013

Najpierw prośba do redaktor Krystyny Naszkowskiej o zaprzestanie używania terminu „przejadanie” przez rolników tzw. dopłat bezpośrednich. Albo nieznajomość sytuacji w rolnictwie, albo tupet dziennikarski, szkodliwy dla rolników. Co można zrobić w pięciohektarowym gospodarstwie otrzymując dwa i pół tysiąca złotych rocznie, przy skrajnie niskich cenach na płody rolne (np. kg ziemniaków — 20 groszy, cebula — 30 groszy). Jak już pisałem dopłaty bezpośrednie dla rolników niemieckich są głównym zyskiem do „przejadania”. Rolnik też Człowiek i ma swój honor.
Dopłaty bezpośrednie w tej szkodliwej formie są zaledwie zasiłkiem socjalnym, a nie spełniającą funkcje wyrównywania poziomu gospodarstw, zakładanej roli twórczej, budującej gospodarstwa. Gorzej, stanowią one funkcję demoralizującą rolników wyczekiwaniem na pomoc i zabieganiem o nią. Sam rolnik, nawet z rodziną, nie podoła z ogromem pracy. Na wsi brak ludzi do pracy. Renty strukturalne, zapomogi, zasiłki wszystko to zniechęca do pracy. Błąd leży po stronie Unii, która w nadmiarze operuje sloganami nie bacząc na rzeczywistość. Łasimy się, miast korzystnie współpracować, sugerować i wymagać realizacji założeń WPR (Wspólnej Polityki Rolnej).
Miasto opuściłem dla „czystości bytu” i z konieczności kontaktu z przyrodą. Po prawie 40 latach pobytu na wsi stwierdziłem, że mój wybór przez pierwsze 20 lat był spełniony. Warto było. Od roku 1990 krajobraz mojej rolniczej wsi gwałtownie zaczął się zmieniać. Na niekorzyść. Samowola różnych „kupczyków” szukających łatwego zysku, rozkradanie ziemi państwowej, niszczenie dorobku rolników (spółdzielnie, banki, związki branżowe, zaopatrzenie). Na wsi powstają przeróżne rodzaje produkcji szkodzące środowisku. Zaniedbane melioracje, wycinanie drzew. Upadła hodowla. Szło i nadal idzie… nowe. Ginie wieś rolnicza. I tak stopniowo ginie środowisko, ład zachwiany. Coraz mniej wspólnych inicjatyw, a coraz więcej wyczekiwania i chęci sprzedaży ziemi. Szkoda tej ukształtowanej wsi, żyjącej rytmem pracy. Nadal nawołuję, z tej mojej ubiedzonej już wsi „o godność chłopską”. Nie ugorujmy ziemi za groszowe dopłaty.
Minister Rolnictwa praktycznie zajmuje się tylko wykorzystywaniem dopłat a nie rozwojem i dbałością o niezależność produkcji rolnej.

Henryk Makowski

Radonice, 21 września 2011