
| Dzisiaj: | 337 |
| W tym miesiącu: | 7051 |
| W tym roku: | 102028 |
| Ogólnie: | 651904 |
Od dnia 21-09-2006
Druga Rzeczpospolita nie miała zbyt wielu przyjaciół wśród swoich sąsiadów. Ciążyły zadawnione spory, niełatwo było wytyczyć granice. Wyjątek stanowiła Estonia, kraj nieco bardziej odległy, wciśnięty pomiędzy Bałtyk, Zatokę Fińską i jezioro Pejpus. Już w czasie odzyskiwania niepodległości okazało się, że istnieje sporo spraw, które nas łączą, że łatwo daje się wypełnić dwustronne stosunki uczuciami wzajemnej sympatii.
Estonia zwróciła uwagę Polaków tym, iż na początku 1919 roku zdołała zwycięsko i skutecznie odeprzeć najazd bolszewików, przepędzić ich ze swego kraju, w tym czasie, gdy bardziej na południe wojska sowieckie przedarły się daleko na zachód...
Do kontaktów polskich i estońskich dyplomatów doszło na Konferencji Pokojowej w Paryżu. Z okolicznościowych spotkań zrodziła się stała współpraca, której uwieńczeniem było nawiązanie bliskich stosunków dyplomatycznych.
Po przybyciu do Warszawy na początku 1922 roku poseł Estonii Aleksander Hellat zapewniał, że zdecydowany jest dołożyć wszelkich wysiłków dla zacieśnienia związków współpracy, jakie wytworzyły się pomiędzy Estonią a Polską. Odpowiadając mu Józef Piłsudski mówił o uczuciach przyjaźni, jaką cieszy się w Polsce mężny naród estoński.
Od tej pory współpraca polsko-estońska rozwijała się coraz lepiej, obejmując nie tylko dziedzinę polityki i dyplomacji, ale także sprawy gospodarcze i wojskowe. Te ostatnie odgrywały szczególną rolę, bowiem Estonia czuła się zagrożona ze strony sowieckiego sąsiada i właśnie w Polsce dostrzegała ten kraj, na którego pomoc może liczyć.
Nadzieje te były uzasadnione, gdyż również w Warszawie dochodzono do wniosku, iż utrzymanie niepodległości Estonii jest jednym ze składowych warunków całości i bytu Rzeczypospolitej.
Okazało się to już wkrótce, gdy 1 grudnia 1924 roku komuniści inspirowani przez ZSRR dokonali w Estonii próby zbrojnego przewrotu. Wprawdzie samym Estończykom udało się po paru godzinach przywrócić porządek, ale jednocześnie odczuli oni silne poparcie ze strony polskiej. W Warszawie mocno podkreślono znaczenie wydarzeń w Estonii także dla Polski. Akcentowano bliskość, a w określonym stopniu tożsamość celów politycznych Polski i Estonii. Zaznaczona została zasada, iż niepodległość Estonii pokrywa się całkowicie z interesami Polski, ma dla niej wielkie znaczenie.
Nie sposób przedstawić w tym miejscu wielorakich i aktywnych form współpracy, jaka się rozwinęła pomiędzy obydwoma krajami w następnych latach. Warto wszakże zaznaczyć, że właśnie Estonia była krajem, do którego prezydent Rzeczpospolitej Ignacy Mościcki udał się w 1930 roku z oficjalną wizytą, co stanowiło w ówczesnych czasach rzecz wyjątkową. Wizyta Pana Prezydenta w Tallinie – pisała prasa – dała sposobność do manifestacji wzajemnych uczuć przyjaźni i solidarności. Rozmiary i jednolitość tej manifestacji mogły wywołać po prostu zdumienie.
Nie było też sprawą przypadku, że już w 1932 roku polska linia lotnicza, jako jedna z pierwszych, przeprowadzona została do Tallina. Unaoczniło to znaczenie i bliskość wzajemnych stosunków. „Pragnę podkreślić Waszej Ekscelencji całą wagę – depeszował prezydent Rzeczypospolitej do naczelnika państwa Estonii – jaką przywiązuję do tej nowej drogi komunikacyjnej pomiędzy naszymi krajami. Otwiera ona nowe możliwości zbliżenie i intensyfikacji naszych stosunków we wszystkich dziedzinach.”
Nic tak dobrze nie zilustruje stosunków zadzierzgniętych pomiędzy naszymi narodami, jak przypadki dotyczące konkretnych ludzi. Oto przykłady trzech osób, różnych co do charakteru swych działań, ale wzajemnie uzupełniających ogólny obraz.
Pułkownik Ludwig Jakobsen był w latach 1924 – 1930 attache wojskowym Estonii w Polsce. Potrafił na tym stanowisku nawiązać bliskie i serdeczne stosunki z wojskowymi polskimi. Ukończył, przebywając w Warszawie, Wyższą Szkołę Wojenną. Zdołał pozyskać wśród polskich kolegów najlepszą opinię i szczere uznanie. Po powrocie do Estonii wykorzystywał każdą okazję, ażeby podtrzymywać znajomość z przyjaciółmi z Polski. Przyjmował ich serdecznie w pułku, którym dowodził.
Na parę lat przed wojną powołany został na stanowisko attache militaire w Berlinie. Pewnego dnia na początku czerwca 1939 roku przebywając w niemieckim Sztabie Generalnym, prawdopodobnie przez pomyłkę, wprowadzony został do gabinetu operacyjnego, w którym przebywał właśnie generał Hans Halder. Jakobsen zobaczył za plecami generała olbrzymią mapę, rozwieszoną na ścianie. Dostrzegł na niej trzy wyrysowane obszary koncentracji wojsk niemieckich: największy na Śląsku Opolskim, a także na Pomorzu Zachodnim i w Prusach Wschodnich. Z obszarów tych wychodziły strzałki kierunków natarcia na Polskę.
Trwało to wszystko sekundy. Jakobsen wyprowadzony został natychmiast z gabinetu. Wstrząśnięty tym co zobaczył, nie bacząc, że może być śledzony, że dosięgnąć go może mściwa ręka Abwehry, udał się do polskiego attache w Berlinie pułkownika Antoniego Szymańskiego i opowiedział mu o tym co zobaczył. Szymański podaje, że nie miał wątpliwości co do wiarygodności tak ważnej informacji. Osobiście przekazał ją w Warszawie Szefowi Sztabu Głównego.
Za inny przykład może służyć dr Jerzy Kapliński, pracownik Uniwersytetu Warszawskiego. W 1933 roku wygrał on konkurs na lektora języka polskiego w Tartu (Dorpacie). Przyjazd Kaplińskiego stał się małą sensacją, a na jego wykład zapisało się 20 studentów. Praca lektora stała się na tyle skuteczną, iż już po roku noszono się z zamiarem utworzenia na jego miejsce Instytutu Polskiego.
Kapliński stał się prawdziwym szermierzem zbliżenia polsko-estońskiego na polu kulturalnym oraz krzewienia wiedzy o Polsce. Poznając coraz lepiej język estoński prowadził wykłady dla różnych gremiów. Prasa obszernie informowała o wystąpieniach dr Kaplińskiego, zamieszczając nawet ich streszczenia. Zyskiwał on coraz większą sympatię i popularność. Przyczynił się do tego także fakt, iż w 1938 roku Kapliński ożenił się ze znaną estońską tancerką Norą Raudsepp. Ze związku tego przyszedł na świat na początku 1941 roku syn Jaan. Niedługo jednak Kapliński cieszył się szczęściem rodzinnym. 22 czerwca 1941 roku został aresztowany przez NKWD. Ślad po nim zaginął. Żona jego zdołała uniknąć deportacji. Wychowując syna przetrwała okres wojny i lata stalinowskiego terroru. Jaan Kaplinski wyrósł na wybitnego pisarza estońskiego. Przechowuje on pamięć o swoim ojcu, ceni swe polskie pochodzenie.
Trzeci przykład to generał Johan Laidoner – wybitny wojskowy, zwycięzca w wojnie z bolszewikami w 1919 roku. Generał Laidoner reprezentował konsekwentnie orientację na bliską współpracę i sojusz z Polską. Uważał, że w warunkach stałego zagrożenia ze strony ZSRR – Estonia właśnie w Polsce szukać powinna oparcia.
W bardzo wrażliwej sprawie stosunków polsko-litewskich opowiadał się zdecydowanie po stronie polskiej. W jednym ze swych wystąpień publicznych Laidoner wręcz powiedział: zajęcie Kraju Wileńskiego przez Polskę zgodne jest w istocie z interesem Litwy. On osobiście byłby niezmiernie zadowolony, jeśliby Estonię i Związek Sowiecki rozdzielał korytarz o szerokości 150 kilometrów!
Ze strony polskiej Laidoner otoczony był szczególnym szacunkiem. Znany był i popularny w gronie oficerów polskich. W uroczystościach związanych z dziesięcioleciem odzyskania przez Polskę niepodległości wzięła udział delegacja estońska z generałem Laidonerem na czele. Spotkała się tu z serdecznym przyjęciem. W dniu 13 listopada 1928 roku – co było wyjątkowym wyróżnieniem – marszałek Piłsudski złożył wizytę w poselstwie estońskim i odbył godzinną rozmowę z Laidonerem.
Po sowieckiej aneksji Estonii generał został aresztowany. Został osadzony w więzieniu we Włodzimierzu nad Klaźmą, w tym samym gdzie był więziony Delegat Rządu Polskiego na Kraj Jan Jankowski. Przypadek zrządził, że zmarli oni tego samego dnia i pochowani zostali na miejscowym cmentarzu. Ich śmierć symbolizowała wspólne tragiczne losy, które stały się udziałem Polaków i Estończyków.
Wszakże po długich latach ucisku Polska i Estonia odrodziły się jako niepodległe państwa. Dalsza droga ich rozwoju była nie tylko podobna. ale i wspólna. Wiodła ona do zacieśnienia współpracy w ramach NATO i Unii Europejskiej.
Stosunki polsko-estońskie nabierają dziś nowego znaczenia, wynikającego z przynależności do wspólnoty europejskiej.
Nie znaczy to jednak, iż lata poprzedniego dwustronnego zbliżenia straciły na znaczeniu. Wręcz przeciwnie nabrały jeszcze większej wagi. Stworzona została bowiem tradycja współpracy i przyjaźni, która nie może ulec zapomnieniu.