
| Dzisiaj: | 323 |
| W tym miesiącu: | 7037 |
| W tym roku: | 102014 |
| Ogólnie: | 651890 |
Od dnia 21-09-2006
Zapytuje red. Marcin Kuberka w artykule nadesłanym 26 sierpnia 2011 r.
Minister Katarzyna Hall w sprawach historii nie ogranicza się tylko do likwidacji jej nauczania w szkołach. Ignoruje również starania o reaktywację Fundacji Sułkowskich w Rydzynie, której celem byłoby wsparcie edukacji ubogiej młodzieży. To zastanawiający paradoks, że w Polsce rządzonej przez historyków: premiera i Prezydenta, edukacja, tradycja i historia mają tak niski status.
Profesor Zbigniew T. Wierzbicki, prezes fundacji im. Tadeusza Łopuszańskiego i absolwent liceum w Rydzynie, od lat stara się o restytucję Fundacji Sułkowskich. Jest to najstarsza fundacja edukacyjna w Europie, która została założona w 1783 r. – Gdy zwróciliśmy się do minister Hall o wznowienie tej fundacji, to na nasze dwukrotne pisma nie odpowiedziała – mówi nam profesor. Dlatego Wierzbicki postanowił od jesieni zeszłego roku pikietować pod siedzibą ministerstwa. Ostatnio protestował pod Urzędem Wojewódzkim w Poznaniu. – Chodzi o to, żeby fundację wznowić i umożliwić dzięki niej prowadzenie szkół eksperymentalnych dla ubogiej, lecz zdolnej młodzieży – przypomina inicjator.
Halo Hall
Książe August Sułkowski z Rydzyny k. Leszna zapisał w 1783 r. ok. 8 tys. ha Komisji Edukacji Narodowej. – Darowizna była przeznaczona dla młodzieży niezamożnej, zdolnej, o dobrych zadatkach moralnych – przypomina Zbigniew T. Wierzbicki słowa z testamentu Sułkowskiego. W czasie zaborów majątek trafia w ręce pruskie i zostaje przeznaczony na germanizację Polaków.
Po odzyskaniu niepodległości rząd II Rzeczpospolitej tworzy Fundację Sułkowskich, która zaczyna prowadzić w zamku w Rydzynie doświadczalną szkołę średnią. Po wojnie reaktywowana fundacja działała do 1952 r. Jednak na mocy bierutowskiego dekretu, wydanego niezgodnie z ówczesnym prawem, wraz ze wszystkimi fundacjami w kraju została zlikwidowana.
W 1999 r. Fundacja im. Tadeusza Łopuszańskiego przygotowała projekt ustawy sejmowej o restytucji Fundacji Sułkowskich, podpisany przez ponad 40 posłów. Jednak nie udało się projektu przeforsować w sejmie. Również w marcu 2010 Fundacja zwróciła się w tej sprawie do władz celem podjęcia inicjatywy legislacyjnej.
Co ciekawe, dwukrotnie Sejm III RP przywrócił do życia odrębnymi ustawami zasłużone dla polskiej kultury i nauki fundacje. W 1995 r. była to Fundacja Zakład Narodowy Ossolineum we Wrocławiu, a w 2001 roku Fundacja Zakłady Kórnickie w Kórniku.
W ręku dzierżawców i ANR
Niechęć do reaktywacji Fundacji Sułkowskich jest zapewne podyktowana interesami dzierżawców ziemi i Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa (AWRSP), w której gestii są majątki Sułkowskich. – Próbowaliśmy w sejmie, ale prowadząca sprawę posłanka PO podobno się przestraszyła PSL, ponieważ ANR jest w rękach ludowców – mówi prof. Wierzbicki.
Sam zamek w Rydzynie po przejęciu w 1970 r. i odbudowie jest „jednostką działalności gospodarczej” Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Mechaników Polskich, które zamek rydzyński, spalony przez żołnierzy sowieckich, odbudował!
Obecnie ponad 5 tys. ha ziemi w powiatach kościańskim i rawickim ma być sprywatyzowane jeszcze niewiadomo kiedy. W tym roku ANR ma sprzedać 140 tys. hektarów (wobec 96,5 tys. ha w 2010 r.) i odprowadzić do budżetu ponad 2 miliardy zł. – Majątki chcą kupić ludzie za stosunkowo niską cenę – przypuszcza profesor. W 2010 r. hektar państwowej ziemi kosztował średnio niewiele ponad 15 tys. zł. – Chcą ograbić Wielkopolskę z dziedzictwa narodowego, czyli edukacji narodowej. W ten sposób zubożamy dziedzictwo całej Polski – ciągnie Wierzbicki. – W ostateczności majątek mógłby zostać w dzierżawie, ale dochody powinny być przeznaczone na edukację – proponuje inicjator protestu. Wielkopolskie Kuratorium popiera starania profesora.
W internecie znaleźliśmy informację z prasy regionalnej, że w 2002 r. Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa dokonała cesji dzierżawy gruntu spółce ,,Kombinat 2000”, która zalega w płaceniu podatków gminie i czynszu Agencji. Na pozyskanie gruntu liczyli także rolnicy z gm. Rydzyna.
– To jest hańba obecnych rządów, które nie chcą zająć się przywróceniem Fundacji Sułkowskich mimo naszych licznych starań i protestów. Nie wiem czy to lenistwo, lekceważenie albo niedocenianie przez polityków spraw edukacji – kończy rozmowę rozgoryczony profesor.
Minister Hall ma jedną z ostatnich szans na poważne zainteresowanie się sprawą Fundacji Sułkowskich. Jeśli nie zależy jej na edukacji młodzieży, to chociaż powinno jej zależeć na tym, żeby młodzież w opuszczonych spodniach, wzorując się na sesji zdjęciowej pani minister, nie zaintonowała pod murami MEN łamanym polsko-angielskim słynnej piosenki AC/DC „Highway to hell” („Szosą do piekła”).
Od Redakcji: „Piekło” (hell) jest już nieaktualne wobec dymisji p. Minister Hall, pod koniec br.