Facebook
Bunt Młodych Duchem
Książki polecane:
Licznik odwiedzin:
Dzisiaj: 80
W tym miesiącu: 171
W tym roku: 14850
Ogólnie: 295748

Od dnia 21-09-2006

Bunt Młodych Duchem

Ojciec Aleksander Mień męczennik Cerkwi otwartej

Autor: Jan Turnau
29-10-2013

20 lat temu, 9 września 1990 roku, został zamordowany w Rosji wielki tamtejszy ekumenista. Nazywał się Aleksander Mień. Mam ochotę na kalambur: otóż był to człowiek, który zmieniał Rosję, niestety nie dane mu było chrzcić jej dalej. Nie dane mu było zmieniać nadal Cerkwi rosyjskiej. Gdy zaczynała odradzać się po 70 latach niszczenia, on, zarąbany siekierą, zakończył życie.
Nie było długie: urodził się w roku 1935. W rodzinie pochodzenia żydowskiego: jest coś z prawdy w tym, że ów korzeń bliskowschodni czyni ludzi duchami niespokojnymi; pytanie tylko, czy są okropnymi wywrotowcami, czy częściej prorokami wybiegającymi odważnie w lepszą przyszłość. Przypuszcza się, że takie też było pochodzenie Johna Henry`ego Newmana, którego Benedykt XVI beatyfikował 19 września br. Ten konwertyta z anglikanizmu na katolicyzm nie jest jednak bynajmniej symbolem ciasnej konfesyjności: zmieniając wyznanie rozszerzył zarazem myślowo to, do którego przystał. W wielu swoich poglądach był prekursorem Soboru Watykańskiego II, który dokonał wielkiej reformy katolicyzmu. Nie było w nim nic z gorliwości neofity – tak jak nie było z niej nic w ojcu Mieniu.

Działalność religijna od dzieciństwa

A stał się neofitą już jako ośmiomiesięczne dziecko. Jego matka nawiązała konspiracyjny kontakt z ojcem Serafinem Batiukowem, uczniem starców z pustelni Optima, który wśród kolejnych fal terroru zszedł do katakumb. W pełnej konspiracji ochrzcił ją i jej dziecko. Aleksander był potem kolegą szkolnym i przyjacielem Andrzeja Tarkowskiego, którego filmy genialnie przemycały religię przez cenzurę komunistyczną. Sam interesuje się teologią już w dzieciństwie: swój pierwszy szkic biblijny napisał jako 13-latek. Czyta Ojców Kościoła oraz mistrzów rosyjskiego renesansu: Sołowiowa, Bierdiajewa, Łosskiego, Fłorenskiego, Bułgakowa. Postanawia zostać kapłanem jako dwunastolatek. Już w liceum przerabia samodzielnie kurs seminarium duchownego. Mając lat 15 pisze pierwszy wariant swej sławnej książki o Chrystusie „Syn człowieczy”. Studia uniwersyteckie (zoologiczne) przerywa mu w czasie egzaminów magisterskich donos, że pracuje w irkuckiej kurii biskupiej. Mając lat 23 przyjmuje święcenia kapłańskie, po czym kończy seminarium duchowne i Moskiewską Akademię Teologiczną. Pracuje kolejno w kilku parafiach, najdłużej – 22 lata – w swojej ostatniej: to Nowaja Dierewnia pod Moskwą. Niemal do końca jest tylko wikarym: proboszczem oraz mitratem zostaje dopiero rok przed śmiercią. Żeni się, ma dwoje dzieci.
Staje się sławnym duszpasterzem inteligencji. Już krótki z nim kontakt wystarcza ludziom, by zbliżyć się do Kościoła. Za najważniejszą rzecz uważa tworzenie małych, żywych wspólnot. A to wszystko odbywa się w warunkach policyjnego ateizmu. Wielogodzinne przesłuchania, straszenie zwięzłą informacją, że można wpaść pod samochód. Nie boi się celebrować tak zwanych zaocznych pogrzebów: gdy niemożliwe są publiczne religijne, odbywa się to w cerkwi tajnie bez zwłok.
Gdy reżym słabnie, rozpoczyna niezwykle aktywną działalność odczytową. Spotkania, dyskusje, wywiady prasowe i inne występy w mediach, udział w redakcji pierwszej niezależnej gazety rosyjskiej „Swierszenno Sekretno”, kapelanowanie w dwóch dziecięcych szpitalach onkologicznych (bardzo trudne przygotowywanie na śmierć małych pacjentów). Zakłada organizację szerzącą rosyjską myśl filozoficzno-religijną oraz uniwersytet prawosławny.
Pisze. Publikuje często bez podpisu lub pod pseudonimami. Podstawowe prace wydaje po francusku w Brukseli. W Rosji są początkowo przepisywane na maszynie albo i ręcznie. Książki: wydany także po polsku „Syn człowieczy”, „Niebo na ziemi” przepracowane jako „Sakrament, słowo, obraz”, „Jak czytać Biblię”, sześciotomowa historia religii pt. „W poszukiwaniu Drogi, Prawdy i Życia”, wydany pośmiertnie zbiór mniejszych tekstów „Słownik biblijny”. Jak pisał o nim ks. Henryk Paprocki, najbardziej umiłowaną dziedziną jego wiedzy była biblistyka. jako jeden z nielicznych uczonych prawosławnych stosował nowoczesne metody egzegezy. Jako typowy rosyjski myśliciel ogarnia różne nauki i dąży do ich syntezy. Jednak w przeciwieństwie do swoich poprzedników stara się przede wszystkim zaspokoić potrzeby ludzi niemających o Biblii zielonego pojęcia: popularyzuje jej przesłanie.

Symbol Jedności

Był ekumenistą całą duszą, to znaczy otwarciem na każdą inność. Podczas jednego z odczytów zapytano go, co sądzi o baptystach. Mogła to być prowokacja, ponieważ niektórzy prawosławni rosyjscy uważają, że ten Kościół ewangelicki to nóż wbity w plecy prawosławia. Faktem jest, że to, co tamtejsza Cerkiew zarzuca katolikom, dotyczy w jeszcze większym stopniu protestantów „drugiej reformacji”, czyli między innymi baptystów: przyciągają oni do siebie prawosławnych z pochodzenia, jednak zupełnie zlaicyzowanych (zsowietyzowanych). Otóż ojciec Mień, choć zwalczał wszelkie formy prozelityzmu, zrywanie więzi z Kościołem macierzystym, odpowiedział wtedy: „Odnoszę się do nich z miłością i szacunkiem – są to nasi bracia w Chrystusie”.
Dla prawosławnych chrześcijanami szczególnie mało sympatyczni są `. Artur Michalski zapytał o nich ojca Mienia. Odpowiedział tak: „My przywykliśmy uważać słowo „unia” za bardzo negatywne. Weszło to nam w krew. Tylko nieliczni zechcieli rozeznać się w historycznej, dogmatycznej i kanonicznej istocie sprawy. Boję się, że po tylu latach wychowywania we wrogości, obiektywne rozsądzenie tej kwestii jest właściwie nierealne (...) By dialog mógł zaistnieć, potrzebna jest pewna wzajemna akceptacja, a tu zasadniczą postawą jest odrzucenie. Trzeba również stwierdzić, że nasza władza kościelna, chociaż nikt tego otwarcie nie powiedział, boi się utraty wielkiej ilości parafii na Ukrainie, a co za tym idzie – utraty znacznych dochodów”. Ojciec Mień mówił to w r. 1988, sytuacja dzisiaj zmieniła się niewiele. Głównie przez to, że Ukraina jest dziś problemem dla prawosławia jeszcze większym: rywalem Cerkwi rosyjskiej są tam także dwa inne Kościoły, oba uważające się za prawosławne, ale nieuznawane przez żadną inną Cerkiew. Istnieje na środkowej i wschodniej Ukrainie samodzielny patriarchat kijowski oraz dużo mniejsza Cerkiew autokefaliczna, powiązana jakoś z patriarchatem Konstantynopola, ale nie posiadająca akceptacji nawet tej kościelnej stolicy. Dodajmy jednak, że w Polsce po długim czasie unici dogadali się z prawosławnymi co do spornych obiektów sakralnych. Ale też zaznaczam, że także Mień widział w sprawie unii brzeskiej coś, czego nie zauważają na ogół katolicy: niewątpliwą przemoc stosowaną wobec prawosławnych przy jej wprowadzaniu. Pamiętamy głównie późniejsze prześladowania unitów polskich przez zaborcę carskiego, potem również przez Stalina.
Był otwarty na wielkie religie Wschodu: islam, buddyzm, hinduizm. Akcentował to, co jest w nich bliskie chrześcijaństwu. Podobny stosunek miał do myśli panteistycznej: „Jeśli panteizm utrzymuje, że Bóg jest we wszystkim, że On niby jakaś tajemnicza siła przenika każdą kroplę wody, każdy atom wszechświata, to chrześcijaństwo też się z tym zgadza, chociaż nie ogranicza działania Bożego tylko do takiej panteistycznej obecności”.
Walczył z ateizmem, ale gdy ktoś obciążył odpowiedzialnością za ateizację Rosji komunizm, oburzył się: winni jesteśmy my, albowiem nie byliśmy wystarczająco przekonującymi świadkami Ewangelii.
Autorka polska Elżbieta Janus napisała o nim artykuł pod tytułem: „Był dla nas znakiem jedności”. Niemniej dla wielu Rosjan był dosłownie ewangelijnym znakiem sprzeciwu. Także dla Cerkwi moskiewskiej. Od tamtego czasu zmieniła się ona na pewno, dogaduje się z katolicyzmem, napinając jednak zarazem swe stosunki z protestantyzmem oraz liberalizmem jako jego wykwitem. Wtedy było inaczej, zatem nie mógł jej nie krytykować i nie mógł czynić tego bezkarnie. Napisał Jan Strzałka w „Tygodniku Powszechnym”, że kilka dni przed swoją śmiercią powiedział ojciec Mień w wywiadzie prasowym: „Następuje zjednoczenie rosyjskiego faszyzmu z rosyjskim klerykalizmem i cerkiewną nostalgią”.

Jan Turnau

PS. Pani Profesor UKSW Elżbiecie Janus dziękuję serdecznie za dostarczenie mi dossier prasowego, niezbędnego do napisania tego tekstu.