Facebook
Bunt Młodych Duchem
Książki polecane:
Licznik odwiedzin:
Dzisiaj: 90
W tym miesiącu: 181
W tym roku: 14860
Ogólnie: 295758

Od dnia 21-09-2006

Bunt Młodych Duchem

Czy i gdzie można znaleźć sprawiedliwość?

Autor: admin
16-01-2014

Jest dzień 7 stycznia 2008 roku. Siedzę nad 14-ma stronicami zatytułowanymi „Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej” z dnia 29 listopada 2007 r. i nie mogę oprzeć się przeświadczeniu, że coś się we mnie zawaliło. Te strony zawierają historię odpowiedzialności za działania wobec obywateli, a konkretnie mojej rodziny. Dotyczą ojca-patrioty, który dla idei poświęcił swoje zdrowie i życie oraz przyszłość rodziny, w tym życie dwojga swoich małych dzieci, które zapłaciły wysoką cenę za działanie władz.
A teraz, dnia 29 listopada otrzymały swoiste podsumowanie: CENĘ OFIARY. Dobrze, że ojciec nasz nie dożył tej chwili, zmarł 42 lata temu, na zawał serca w 10 lat po gehennie więzień Mokotowa, Rawicza, Wronek. Otrzymany 29 listopada 2007 r. wyrok brzmiał: „oddalić powództwo z powodu przedawnienia” i powództwo nie zasługuje na uwzględnienie”. Te ostatnie słowa: TA OFIARA NIE ZASŁUGUJE NA UWZGLĘDNIENIE, wywołują ścisk gardła mojego, i brata.
Gdy Ojca zabierano w imieniu „prawa” w 1948 roku miałam dwa lata, a brat cztery, i nie zostawiono naszą rodzinę w spokoju przez następne 15 lat. Wyrok, o którym piszę, zapadł w sprawie przeciwko Skarbowi Państwa o odszkodowanie za zabór mienia (kilkakrotne wyroki o przepadek mienia) oraz o straty moralne i zdrowotne nas, dzieci, i lata inwigilacji, przeszukiwań, przemocy fizycznej i psychicznej nieustannego strachu, groźby wysiedlenia z Warszawy jako rodziny wroga ludu.
W licznych publikacjach naukowych, przeżycia ofiar politycznych więźniów określa się jako syndromy KZ i PTSD, przekazywane na drugie, a może i trzecie pokolenie (post-traumatical stress disorders). A tego nie uwzględnia nasze prawo, tego nie znają też lekarze czy eksperci ZUS. Dzieci nie są według nich ofiarami! One nie mają prawa do specjalistycznej opieki medycznej i psychologicznej, jaką otoczono w Polsce bezpośrednie ofiary, które przeżyły.
Według bezdusznego prawa, dzieci nie mogą więc dochodzić sprawiedliwości. Nawet gdy dotyczy to bezdyskusyjnej zasady, że „działania dorosłych wywołują ewidentne skutki w dziecku, w jego całościowym rozwoju”. One mogą tylko oczekiwać na wyrok przez ponad 4 lata, przeżywać kolejne koszmary i cierpienia w trakcie przesłuchań (jak za tamtych, dziecinnych lat pełnych grozy i koszmarów), aby po tym czasie dowiedzieć się, że prawnie nic im się nie należy; po krótkim okresie przedawniło się bowiem ich roszczenia do jakiejkolwiek rekompensaty.
Gdy poznałam Ojca był po więzieniach wrakiem człowieka; on – jak mi mówiono – uczony, po 2000 roku w dokumentach IPN przeczytałam, że napisał pracę, kończąc studia prawnicze: „O zadaniach utrzymania pokoju dla Ligi Narodów”). Delegat II RP do Ligi Narodów, wykładowca Wolnej Wszechnicy Polskiej, w czasie okupacji narażał się, bo pracował dla niepodległości Państwa Polskiego, a podczas więziennych lat nie pozwalano rodzinie na widzenia.
Ciche ofiary odchodzą bez fanfar. Żyją bez fanfar. Ale to te OFIARY podjęły kiedyś najważniejsze decyzje swego życia, realizując je dzień po dniu, bywa, że bez gratyfikacji przez lata. Dla jakiejś idei, której wypełnienie było dla nich znacznie ważniejsze nawet niż ci, co najbliżej: własne dzieci. Lecz to NARÓD, przez swe organy obowiązany jest objąć swą opieką i troską te przede wszystkim dzieci, bowiem naród, który nie dba o przyszłe pokolenia jest skazany na zagładę. Czy ten obowiązek spełnia otrzymany przez nas wyrok?

Dr n. farm. Ewa Białek – córka Feliksa Świątka, długoletni pracownik naukowy AM i CMKP w Warszawie, inicjatorka powołania Stowarzyszenia „Edukacja dla Przyszłości” i jego prezes (1997-2008), twórczyni jego programów edukacyjnych „Wychowania do zdrowia w rodzinie, szkole i świecie” oraz Instytutu Psychosyntezy-Cetrum Wspierania Zrównoważonego Rozwoju Człowieka. W roku 2007 otrzymała trzy prestiżowe nagrody międzynarodowe.
Dr Ewa Białek