Facebook
Bunt Młodych Duchem
Książki polecane:
Licznik odwiedzin:
Dzisiaj: 57
W tym miesiącu: 269
W tym roku: 14948
Ogólnie: 295846

Od dnia 21-09-2006

Bunt Młodych Duchem

Stanisław Jan Rostworowski - Dywizja Syberyjska

Autor: admin
21-01-2014

We wrześniu 1918 r. Czesi wyparli z ogromnego obszaru pomiędzy Wołgą a Władywostokiem wszystkie watahy bolszewickie. Wojskowe formacje czeskie na terenie Rosji powstały z bardzo licznie poddających się świadomie wojskom rosyjskim żołnierzy czeskich, wcielonych podczas wojny do armi austro-węgierskiej. Czesi działali pod zwierzchnictwem Filii Czechosłowackiej Rady Narodowej, której prezesem był T. G. Masaryk.
Na terenie Syberii znajdowało się też bardzo wielu Polaków, byłych żołnierzy rosyjskich lub jeńców z wojska austriackiego i pruskiego. Wojskowi ci już w początkach lipca 1918 r. zaczęli tworzyć polskie formacje wojskowe. Pierwsza kompania wojska polskiego uformowała się Ufie, niemal równolegle w Omsku powstał Legion Polski, a także w Irkucku polski oddział piechoty. Już w połowie lipca w Omsku został utworzony Polski Komitet Wojenny, który objął zwierzchnictwo nad powstającymi oddziałami. Komitet ten 23 VII 1918 r. zawarł umowę z Filią Czesko-Słowackiej Rady Narodowej, z którą miał tworzyć front antyniemiecki i przyjmował zwierzchnictwo naczelne Rady nad wojskiem polskim. Na podstawie umowy całe zaopatrzenie materialne tworzących się oddziałów miała zapewniać Filia Czesko- Słowackiej R. N., ona też zatwierdzała nominacje na stopnie oficerskie i organizacje szkół oficerskich. Po zawarciu umowy z Czechami Polski Komitet Wojenny utworzył stałe stacje zborne w Kazaniu, Samarze, Bugulmie, Ufie, Orenburgu, Czelabińsku, Jekaterynburgu, Tiumeniu, Kurganie, Omsku, Nowo-Mikołajewsku, Tomsku, Irkucku, Tarze i Tobolsku. Już z końcem lipca do wojska polskiego zgłosiło się 2.000 ochotników. Do Ufy w sierpniu dotarł wysłannik gen. Józefa Hallera z Moskwy — legionista mjr Walerian Czuma. W ogóle w powstającym wojsku polskim na Syberii znalazło się 74 legionistów, głównie z rozbitego przez Niemców pod Kaniowem II Korpusu Polskiego. Czuma objął dowództwo i szefem swego sztabu uczynił kpt. szt. gen. Romualda Wolikowskiego z I Korpusu Polskiego. Siedzibą sztabu było miasto Bugurusłanie, odległe o 160 km. od Samary i tu mjr Czuma zarządził koncentrację wszystkich oddziałów polskich. W rezultacie tych postanowień pod koniec września został uformowany 1 pułk strzelców polskich im. Tadeusza Kościuszki pod dowództwem mjr. Jana Skorobohatego-Jakubowskiego. W związku jednak z posuwaniem się na północ wojsk bolszewickich mjr Czuma zarządził przejście oddziałów polskich do nowego miejsca postoju, do Nowo- Mikołajewska nad Obem. Ponieważ Czesi nie byli w stanie powstrzymać postępu bolszewików, kierujących się już na Ufę, na front został skierowany polski 1 pułk strzelców z baterią artylerii i szwadronem ułanów. Zgrupowaniem tym dowodził ppłk Kazimierz Rumsza. Walki pułku toczyły się w warunkach 40-stopniowych mrozów. Polacy jednak rozbili bolszewików pod Sardykiem i Nowo-Mikołajewką, a 7 grudnia 1918 r. pod Konstantynówką zadali im poważną klęskę, zmuszając, przy pomocy wojsk białych Rosjan i czeskich gen. Władimira Kappeli, do odwrotu poza rzekę Ik.

Sojusz polsko-francuski

W tym czasie na Syberii powstawały różne rządy białych Rosjan, które utworzyły Dyrektoriat. We wrześniu 1918 r. został on jednak obalony zamachem stanu dokonanym przez admirała Aleksandra Kołczaka. Rząd Kołczaka ograniczył wpływy Czechów, a do Polaków odnosił się z rezerwą, jako ludzi reprezentujących jedynie kraj „priwislański”. Jesienią na Syberię przybyła wojskowa misja francuska na czele z gen. Pierre Triebault Janin. Miało to duże znaczenie, gdyż formacja syberyjska, korzystając z poparcia Komitetu Narodowego Polskiego w Paryżu, od 1 I 1919 r. przeszła na etat wojsk francuskich i zarazem gen. Janin jako głównodowodzący wojsk sprzymierzonych z siedzibą we Władywostoku stał jej zwierzchnikiem. Poprawiło to znacznie dopływ środków materialnych i zaistniała możliwość regularnego wypłacania żołdu. Wszystko to sprawiło, że w kwietniu tego roku jednostka polska przekształciła się w 5 Dywizję Strzelców Polskich. We Francji były już sformowane wówczas trzy dywizje polskie, a na Kubaniu gen. Lucjan Żeligowski tworzył 4 Dywizję Strzelców.

Pomyślny rozwój polskiej Dywizji

Dywizja Syberyjska nawiązała teraz kontakt z gen. Hallerem w Paryżu, który Waleriana Czumę mianował 4 II 1919 r. pułkownikiem. Dywizja rozrosła się do wymiaru kilku pułków: 1 — pod dowództwem ppłk. Rumszy, 2 — mjr. Kadleca i 3 — mjr. Kohutnickiego, 4 — kpt. Jaworskiego (potem rozwiązany) oraz pułku ułanów ppłk. Piekarskiego, pułku artylerii płk. Skirgiełło-Jacewicza i kompanii inżynieryjnej kpt. Świerszczewskiego. Jednostki te miały pełne składy. Przykładowo 5 pułk artylerii polowej składał się z 6 baterii po 4 działa, w większości dostarczone przez Francuzów. Przy dywizji był szpital na 200 łóżek, a nawet odrębny szpital weneryczny. Powstała szkoła oficerska.
Wojskowi stopniowo zmieniali mundury z rosyjskich na niebieskie francuskie. Teraz już do wojska polskiego zaczęli wstępować nie tylko dawni jeńcy wojenni, ale i zamieszkali na Syberii potomkowie polskich zesłańców. Żołnierze wywodzący się z kraju pragnęli jednak jak najszybciej wrócić do ojczyzny. Płk Czuma przez wysłanników nawiązał kontakt z gen. Hallerem, który już teraz miał swój punkt dowodzenia w Krakowie. 5 Dywizja Strzelców została oficjalnie podporządkowana Naczelnemu Dowództwu w Warszawie. Polskie władze obiecywały ewakuację dywizji. Na razie jednak 3 pułk strzelców został użyty do ochrony kolei transsyberyjskiej przed napadami band chłopskich i bolszewickich.

Ewakuacja

Tymczasem już od maja 1919 r. Front Uralski, utrzymywany przez wojska podległe Kołczakowi, zaczął się załamywać. Na stronę bolszewików przeszedł korpus ukraiński, inne oddziały też ulegały rozsypce. Dowództwo wojsk sprzymierzonych, wśród których były ekspedycje amerykańskie, japońskie, włoskie, angielskie i francuskie, nie udzieliło wsparcia Kołczakowi, lecz zarządziło ewakuację. Dowództwo 5 Dywizji już wiosną opracowało plan ewakuacji rodzin i inwalidów oraz całości wojska, jednakże gen. Janin odrzucił ten projekt, argumentując tym, że we Władywostoku nie byłby w stanie utrzymać dużej liczby ludzi. Niemniej dowództwo polskie jeszcze przed listopadem 1919 r., kiedy załamał się front wojsk Kołczaka, zdołało zgromadzić odpowiednią ilość wagonów i lokomotyw na ewakuację, a nawet zbudowano trzy pociągi pancerne. Gdy rozpoczęła się ewakuacja gen. Janin dywizji polskiej wyznaczył zadanie tylnej straży cofających się wojsk, głównie czeskich. Czesi, mając zabezpieczenie ze strony polskiej, posuwali się nadzwyczaj wolno, z szybkością 20 km na dobę. Tymczasem narastało otoczenie bolszewickie, powodowane i tym, że oddziały rosyjskie przechodziły na stronę przeciwnika. Do eszelonów zbliżała się już regularna 5 Armia bolszewicka. Jej też oddziały na stacji kolejowej Tajga stoczyły z polską strażą tylną trzydniową bitwę. Został rozbity polski pancernik „Poznań”, sytuacja walczących Polaków była beznadziejna, ale zdobyli oni na wycofujących się Rosjanach nowy pancernik nazwany „Poznań II” i zdołali się dzięki niemu wydobyć z okrążenia.

Coraz więcej trudności

Eszelony czeskie, rosyjskie i polskie doszły do Kasnojarska. Tu już władzę cywilną przejęli rewolucjoniści eserowie. Nastąpił zator ogromny przechodzących pociągów. Czeski gen. Kappel proponował zjednoczenie sił czeskich, polskich i biało-rosyjskich i rozbicie następujących na tyły bolszewików. Płk Czuma nie chciał się jednak łączyć z rozbitkami Kołczaka, utrzymując, że wojsko polskie wobec spraw rosyjskich jest neutralne. Tymczasem bolszewicy opanowali część Krasnojarska i polska straż tylna, otoczona zewsząd, złożyła broń. Natomiast większość transporterów polskich 7 stycznia 1920 r. dotarła do oddalonej od Krasnojarska o 120 wiorst stacji Klukwennaja. Na stacji tej tory tarasowało 19 czeskich transporterów czekających na lokomotywy, które je miały pociągnąć. Na mijanych stacjach nie było wody i węgla. By napędzać polskie lokomotywy, trzeba było zbierać śnieg na wodę i ściągać drzewo z lasu. Panowało nieustanne zagrożenie ze strony band komunistycznych. Polscy żołnierze zaczęli tracić nadzieję, że tą drogą przedostaną się do kraju. Dowódca czeski odpowiedział, że żadnej pomocy udzielić nie może. Bolszewicy rozpuszczali wieści, że pomiędzy Polską a Rosją na froncie zachodnim został zawarty pokój.

Wiarołomstwo bolszewików i indywidualna ewakuacja

W tej sytuacji, gdy komisarz wojenny bolszewicki 10 stycznia 1920 r. zaproponował złożenie broni, płk Czuma przyjął propozycję układu, na mocy którego polscy żołnierze mieli być traktowani jako jeńcy wojenni. Dywizja przestała istnieć, a jej oficerowie, wbrew układowi, zostali zamknięci w więzieniach, natomiast żołnierzy zasłano do pracy w kopalniach.
Utworzyły się jednak grupki oficerów i żołnierzy, którzy pieszo wzdłuż torów doszli do Irkucka, a tam płk Rumsza wyznaczył punkt zborny w Charbinie. Tu pod jego wodzą powstał nowy sztab. 22 lutego w Szanghaju wylądowała polska misja dyplomatyczna z komisarzem Józefem Targowskim i gen. Antonim Baranowskim. Ten ostatni objął dowództwo nad nową formacją dywizji, a płk. Rumszę okrężną drogą wysłał do kraju. Do Charbina nadal napływali uciekinierzy polscy z Krasnojarska. Dzięki staraniom polskiej misji podstawiono cztery pociągi z Charbina do portu w Dajremie, gdzie na Polaków od 15 kwietnia 1920 r. oczekiwał wypożyczony od Anglików statek „Jarosław”. Ostatecznie 1 lipca 120 oficerów i 800 szeregowych statkiem tym przybyło do Gdańska.

Na froncie w Polsce

Zadeklarowali oni od razu wolę pójścia na front antybolszewicki. Płk Rumsza miał już rozkaz formowania Brygady Syberyjskiej. Szeregowymi stało się 5.000 ochotników z Pomorza, Kalisza i Łodzi. Pierwszy pułk uformował się w Toruniu, drugi w Grudziądzu. Dowódcą został płk Rumsza, szefem sztabu ppłk Skorobohaty-Jakubowski. W początkach sierpnia Brygada Syberyjska została włączona w skład 5 Armii dowodzonej przez gen. Władysława Sikorskiego. 14 sierpnia 1920 r., wyruszając z Zegrza, Brygada biła się z bolszewikami pod Borkowem i Zawadami. W bitwach tych zginęli niektórzy oficerowie, którzy powrócili z Syberii. W kolejnej bitwie pod Czarnostawem zginął mjr Werner, dowodzący batalionem 1 pułku. Po 19 sierpnia Brygada Syberyjska została skierowana do miejscowości Chorzel, gdzie miała odcinać odwrót 4 Armii bolszewickiej i Korpusu Gaja. Część odciętych bolszewików zdołała się przebić, ale wkrótce została rozbita przez polskie dywizje. Reszta przekroczyła granicę pruską.
Bitwa warszawska dobiegała końca. Brygada Syberyjska utraciła 50% swego stanu wyjściowego i została skierowana na odpoczynek do Zegrza. Tam do płk. Rumszy dotarło pismo o krótkiej lecz wymownej treści, nadane przez gen. Sikorskiego, dowódcę 5 Armii: „Do Dowódcy Brygady Syberyjskiej. Gratuluję Panu Pułkownikowi i żołnierzom Brygady Syberyjskiej powrotu i osiągniętego sukcesu nad nieprzyjacielem”.

Stanisław Jan Rostworowski

Źródła: H. Bagiński, Wojsko Polskie na Wschodzie 1914-1920, W. 1990; W. Lipiński, Walka zbrojna o niepodległość Polski w latach 1905-1918, W. 1990; S. Rostworowski, Listy z wojny polsko-bolszewickiej, W. 1995