Facebook
Bunt Młodych Duchem
Książki polecane:
Licznik odwiedzin:
Dzisiaj: 86
W tym miesiącu: 1134
W tym roku: 34654
Ogólnie: 344947

Od dnia 21-09-2006

Bunt Młodych Duchem

Przeciw ubojowi bez znieczulenia

Autor: admin
27-02-2014

Mała, lecz historyczna konferencja na temat uboju kręgowców bez znieczulenia, a więc także uboju rytualnego, w siedzibie Towarzystwa Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie, 28 września 2007 r.
Przeciw ubojowi bez znieczulenia
„To mięso jest z kraju, który realizuje humanitarny ubój zwierząt”. Sprawa humanitarnego uboju zwierząt Polsce ma nie tylko moralny, ale i ekonomiczny wymiar, bowiem znajomość tego faktu za granicą zwiększy promocję naszego eksportu w sytuacji coraz większej wrażliwości zachodnich społeczeństw na traktowanie zwierząt

Kilka wstępnych refleksji
Po wstępnym wyjaśnieniu prof. Z. T. Wierzbickiego, przewodniczącego Oddziału Tow. Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie, dlaczego Towarzystwo poświęca tak wiele uwagi stosunkowi społeczeństwa do zwierząt, przede wszystkim w organie Towarzystwa „Buncie Młodych Duchem”, m.in. w artykułach Samuela Dombrowskiego, członka niemieckiego Tierschutzbundu oraz, ostatnio, prof. Remigiusza Węgrzynowicza (nr 6/40, 2007), odznaczonego orderem, „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”, głos zabrał wspomniany wyżej p. Dombrowski na temat anachronicznego i niehumanitarnego uboju rytualnego. Obaj przemawiający podkreślali jak ważnym czynnikiem jest wychowanie w cywilizacji miłości, w której nie wolno pomijać naszego stosunku do „mniejszych i słabszych braci”. Zaproponowano, by jako motto konferencji przyjąć słowa z przedwojennej piosenki ludowej: „Tak mało na świecie dobroci, a tyle jej światu potrzeba”.
Prowadzący zebranie p. Janusz Wojciechowski, europoseł, podkreślił, iż sprawa humanitarnego uboju zwierząt Polsce ma nie tylko moralny ale i ekonomiczny wymiar, bowiem znajomość tego faktu zagranicą zwiększy promocję naszego eksportu w sytuacji coraz większej wrażliwości zachodnich społeczeństw na traktowanie zwierząt w naszych rzeźniach, obecnie często w stanie godnym pożałowania.

Głos Sędzi Trybunału

Prof. Teresa Liszcz, sędzia Trybunału Konstytucyjnego, zapewniła, iż identyfikuje się z celem Konferencji gotowość jest gotowa współdziałać w realizacji jej postulatów; Pani Profesor przypomniała o swoim dotychczasowym zaangażowaniu i pracy nad Ustawą o Ochronie Zwierząt, oraz wyraziła szacunek dla uczestników konferencji, a szczególne słowa skierowała do Samuela Dombrowskiego, dzięki którego determinacji i zaangażowaniu dokonała się oddolna mobilizacja innych do działania na rzecz humanitarnego traktowania zwierząt.

Głos uczonego
Ważne było wystąpienie prof. Andrzeja Elżanowskiego z SGGW w Warszawie, który stwierdził, na podstawie badań, iż śmierć zwierzęcia następuje w ciągu 1 minuty w przypadku zastosowania elektroszoku, natomiast nakręcony przez międzynarodowe Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt „Peta” film o rytualnym zabijaniu krów, ukazuje mękę i cierpienie zwierząt. Profesor podał w wątpliwość sens uboju rytualnego oraz podzielił się swymi refleksjami, co do tzw. „antysemityzmu”. Naprawdę powinny się liczyć – stwierdził Profesor – nie gołosłowne zarzuty, lecz męka zwierząt, cierpienia im zadawane, które nie jest, w świetle nauki ani uzasadnione, ani etycznie usprawiedliwione. Profesor Elżanowski zasugerował, aby się zastanowić, co powinniśmy zrobić, jaką wybrać strategię, aby zmienić ten stan. Jako ważny czynnik w tej sprawie występuje Organ Państwowy, czyli Inspekcja Weterynaryjna, która, sądząc po ostatnich latach jej działalności, przypomina raczej V kolumnę w ochronie zwierząt, skoro jest zupełnie obojętna wobec niehumanitarnego traktowania zwierząt. Przykładem jest np. skandaliczne stanowisko głównego lekarza weterynarii w sprawie uboju rytualnego, który, zachwycony tą metodą, twierdzi, iż śmierć zwierzęcia następuje w ciągu kilku sekund i eo ipso (tym samym - Red.) jest usprawiedliwiona! I drugi przykład niehumanitarnego, a nawet wyjątkowo okrutnego stosunku do zwierząt: głośna sprawa, która miała miejsce w rzeźni na terenie Polski, gdzie żywe świnie wrzucano do wrzątku, zaś wojewódzki lekarz weterynarii dawał kłamliwe oświadczenie, że świnie były nieżywe; lecz film pokazał, co innego. Profesor pragnie zauważyć, iż przy takiej postawie Organu Państwowego zobowiązanie do przestrzegania Ustawy o Ochronie Zwierząt jest często fikcją. Nasza debata niewiele pomoże, jeżeli Główny Lekarz Weterynarii wyrazi jako profesjonalista swoja opinię, iż z humanitarnego punktu widzenia nie widzi w uboju rytualnym żadnego problemu i nie rozumie potrzeby zmian.
Jako dobry przykład działania na rzecz ochrony zwierząt Profesor przytoczył ustawę o doświadczeniach na zwierzętach, którą udało się uchwalić dzięki bardzo dobrze zorganizowanej kampanii wśród polityków, w społeczeństwie i mediach. Profesor wysunął postulat, abyśmy się zastanowili, jak przeprowadzić kampanię, aby uzyskać jak najlepszy efekt w sprawie, będącej przedmiotem konferencji. Ważnym atutem jest to, iż problem jest ponad podziałami politycznymi; lecz trzeba dotrzeć zarówno do społeczeństwa jak i do przedstawicieli władzy, a więc polityków.

Ponury kontekst społeczny

Przejmująca była wypowiedź przedstawicielki Fundacji „Zwierzęta i My”, p. Aliny Kasprowicz z Poznania, która powołała się na swoją działalność sprzed wielu lat, gdy jako inspektor Towarzystwa Ochrony Zwierząt (TOZ) miała prawo wchodzenia do rzeźni w celu sprawdzania warunków tam panujących, przy czym obecność czynnika społecznego w tych miejscach uważa za bardzo potrzebne dla dobra zwierząt. Jej zdaniem sposób zabijania zwierząt w naszych rzeźniach dlatego jest też okrutny, ponieważ brak przede wszystkim odpowiedniego, nowoczesnego sprzętu technicznego, który zmniejszyłby ich cierpienie. I tytułem przykładu: krowa po uboju jest natychmiast podciągana za kończynę do góry, co powoduje jej rozerwanie, natomiast ubój krowy przy użyciu pistoletu z nabojem radicale odbywa się już bez świadomości zwierzęcia i jest bardziej humanitarny; zaś w przypadku uboju rytualnego zwierze skazane jest na duże cierpienie. Pani Kasprowicz apelowała: „błagamy o zaprzestanie takich praktyk”. A obecnie – stwierdziła – nie wolno działaczom społecznym ochrony zwierząt nawet wejść do rzeźni, by sprawdzić, co tam się dzieje. I Władze uznały, iż w ten sposób rozwiązały problem, pozbywając się kłopotu! Interwencje w Ministerstwie Rolnictwa, by dopuścić do rzeźni kontrolę społeczną pozostają bez odpowiedzi, czym ten Urząd daje dowód osobliwego rozumienia zasad demokracji w Polsce.
Taka postawa mówi sama za siebie. Mamy 2007 rok i nic w tej sprawie nie uległo zmianie. Konieczne jest powstanie społecznej Inspekcji kontrolującej rzeźnie. Musimy walczyć o stosowanie w rzeźni urządzeń i metod, które w znacznym stopniu zmniejszą cierpienie zwierząt. A więc wystosować przede wszystkim apel do Ministra Rolnictwa – by rzeźnie zaczęły stosować bardziej humanitarne urządzenia do uboju zwierząt!
A ubój zwierząt cielnych
Następnym tematem, który poruszyła p. Kasprowicz było wydanie zakazu uboju zwierząt cielnych. Ta sprawa była już poruszana w Sejmie, niestety została odrzucona. Mówczyni występuje z propozycją, aby były przeprowadzane wcześniejsze badania zwierząt w tym kierunku, bowiem zabijanie krów w ostatnim okresie ciąży jest okrutne, cielątka duszą się w łonie matki. (Prof. Elżanowskiego: uważam, iż jest to bardzo cenna uwaga, powołuję się na doświadczenia, godne naśladowania, stosowane zarówno w Ameryce jako i w kraje skandynawskich).
Następnie głos zabrał p. Jurek Duszyński z tej samej poznańskiej Fundacji „Zwierzęta i My”. Powrócił do wcześniej poruszanego tematu dot. zakazu kontrolowania rzeźni przez Organizacje Pożytku Publicznego. Zwrócił się do obecnej posłanki Prof. T. Liszcz i posła J. Wojciechowskiego z prośbą o interwencję w sprawie zniesienia zakazu społecznej kontroli rzeźni wydanego przez Ministerstwo Rolnictwa.
Pan Duszyński zgłosił propozycję, aby utworzyć niezależny organ – Inspektorat Ochrony Zwierząt, który byłby dotowany z budżetu państwa. Nadmienił, iż w tym temacie mieszczą się sprawy zdrowej żywności a stosowanie przeszkód w rozwiązaniu tej sprawy jest niedopuszczalne ze względu na dobro społeczeństwa. A wracając do uboju rytualnego: humanitarny ubój zwierząt jest tak istotny, iż organizacje społeczne powinny mieć w tym do spełnienia wielką rolę: przede wszystkim dopilnować przestrzegania przepisów ustawy o Ochronie Zwierząt. Należy nawet powołać dla tego celu specjalną Inspekcję Społeczną. Dużą rolę mogą odegrać media, reklamując zdrową i dobrą żywność pochodzącą z humanitarnego uboju.
Do wystąpienia p. J. Duszyńskiego odniosła się Prof. Liszcz, mówiąc, iż sprawa nie jest taka prosta, ponieważ zasadniczą przeszkodę stanowi zagwarantowane konstytucyjnie prawo własności: by wejść na teren prywatny musi być upoważnienie ustawowe dla organizacji, która miałaby odpowiednie uprawnienie (np. na zasadzie zlecenia przez państwo). Mogłaby to być instytucja działająca obok inspekcji weterynaryjnej, lecz o innym nastawieniu czy zadaniu (niż np. zwalczanie epidemii).
Inspekcja taka powinna powstać. Pomysłem jest, aby powstały inspekcje awizowane jako jednostki inspektoratu, który działałyby w Ochronie Zwierząt w ramach państwowej inspekcji.

Ubój humanitarny to plus dla Polski

Poseł Wojciechowski zgodził się ze zdaniem Profesor Liszcz. Potwierdził, że powołanie Inspekcji Ochrony Zwierząt jest bardzo potrzebne, ponieważ dotychczasowa inspekcja weterynaryjna jest niewydolna, powstaje konflikt interesów, co jest istotnym argumentem dla usprawnienia kontroli warunków panujących w rzeźniach. Tym powinny zajmować się niezależne państwowe inspekcje. Ważnym argumentem jest to, iż dobrostan zwierząt jest jednym z kryteriów prawa unijnego, oraz będzie zapewne jednym z kryteriów dopłat dla rolników. Następnym kryterium staje się przesłanka ekonomiczna.
Jeżeli jako kraj spełnimy warunki humanitarnego uboju zwierząt, ogłosimy, że w Polsce działa inspekcja pilnująca przestrzegania przepisów ustawy o Ochronie Zwierząt, zaś mięso z polskich rzeźni pochodzić będzie od zwierząt traktowanych w humanitarny sposób, przyniesie to wymierne korzyści ekonomiczne.
Poseł J. Wojciechowski proponuje przeprowadzenie społecznej akcji zbierania podpisów pod projektem odpowiedniej Ustawy, oraz nagłośnienie tego problemu z zaznaczeniem, iż prawa zwierząt nie są dotąd przestrzegane.
W uzupełnieniu tej wypowiedzi prof. Elżanowski zaproponował, aby Inspekcję Ochrony Zwierząt umieścić w sektorze wewnętrznym spraw administracji (wzorem brytyjskim, gdzie bardzo dobrze tego typu inspekcja funkcjonuje).
Profesor Liszcz oraz poseł Wojciechowski zaoferowali ze swojej strony pomoc w opracowaniu projektu ustawy do Sejmu o powołaniu Państwowej Inspekcji Ochrony Zwierząt. Janusz Wojciechowski dodał, iż humanitarny ubój zwierząt stałby się promocją dla Polski jako producenta zdrowej żywności, proponując popularyzujące hasło: „To mięso jest z kraju, który realizuje humanitarny ubój zwierząt”.

Na zakończenie zebrani przyjęli rezolucję celem wysłania jej do mediów oraz wybranych organizacji społecznych z prośbą o poparcie.
Wnioski, które można ustalić na podstawie protokołu zebrania 28 września 2007 r.:
1. Przeprowadzenie Ogólnopolskiej kampanii dot. przestrzegania Ustawy o Ochronie Zwierząt oraz powołania Inspekcji Ochrony Zwierząt;
2. Propozycja zawiązania grupy osób aktywnych do wykonywania zadań poruszanych w czasie konferencji.
3. Wystąpienie do Ministra Rolnictwa o zniesienie zakazu kontroli rzeźni przez Organizacje Pożytku Publicznego.
4. Zorganizowanie kampanii społecznej dla uchwalenia przez Sejm ustawy zakazującej uboju zwierząt w okresie okołoporodowym.
5. Utworzenie niezależnego państwowego organu Inspektoratu Ochrony Zwierząt.
B. Folman