Facebook
Bunt Młodych Duchem
Książki polecane:
Licznik odwiedzin:
Dzisiaj: 59
W tym miesiącu: 271
W tym roku: 14950
Ogólnie: 295848

Od dnia 21-09-2006

Bunt Młodych Duchem

Kroże - „Ateny Żmudzkie”

Autor: Jan Skłodowski
20-01-2015

We wstępie do swej pracy pt. „Kroże, ich przeszłość i stan obecny”, wydanej w Wilnie w 1872 r., Ignacy Buszyński pisze: „W dawnem księstwie Żmujdzkiem a dzisiejszej gubernii kowieńskiej o mil pięć od Rossień jest mała mieścina nazywająca się Kroże, zbudowana na równinie nad rzeką Krożętą…”
Położone na uboczu głównych szlaków w zachodniej Litwie – rejon Kielmy (lit. Kelme), okręg Szawle (lit. Šiauliai), są one dziś mało znaczącym miasteczkiem, mimo że przez kilka stuleci były znaczącym punktem na mapie i Wielkiego Księstwa Litewskiego, i Rzeczypospolitej Obojga Narodów jako siedziba nie tylko jednego z powiatów dawnego Księstwa Żmudzkiego, ale przede wszystkim kolebka oświaty na Żmudzi, bo znanego z wysokiego poziomu nauczania kolegium jezuickiego a następnie gimnazjum, których wykładowcy i absolwenci zajmowali poczesne miejsce w życiu intelektualno-kulturalnym kraju na przestrzeni lat z górą dwustu. Z uwagi na ową wysoką rangę Kroż jako ówczesnego miasta, posiadającego ponadto zamek oraz kilka kościołów i klasztorów, nazywano je Atenami Żmudzkimi. Mimo ze wiele obiektów z czasów danej jego świetności obróciło się w niebyt, te zachowane, choć nieliczne, godne są – z uwagi na ich rangę dziejową i walor jako zabytków – by je przedstawić wraz z przywołaniem w choćby skromnym zarysie historii miejscowości, której los nie skąpił zdarzeń tak wzniosłych jak i burzliwych, a niekiedy wprost tragicznych.
Początki chrześcijaństwa na Żmudzi
Historię dawnych wieków piszą zwykle legendy – według jednej z nich przybył tam osadnik Krażis i swym imieniem dał miejscowości nazwę, a pamiątką tych jeszcze pogańskich czasów są zachowane w tamtych stronach liczne ziemne kurhany stożkowe. Nazwa miejscowości pojawiła się po raz pierwszy jako Crase w dokumencie Mendoga, pierwszego i jedynego króla Litwy. Mendog przyjął w 1251 chrześcijaństwo, a ziemie te wraz z Krożami oddał Krzyżakom z Inflant. Po zawarciu pokoju toruńskiego w 1411 r. nastąpił administracyjny podział tych ziem i oddanie ich pod zarząd ciwunom (zarządcom dóbr książęcych). Powstało wówczas (początkowo) osiem powiatów żmudzkich, a siedzibą jednego z nich stały się rosnące z tą chwilą w znaczenie Kroże, jako że niebawem Jagiełło i Witold ufundowali w nich ok. 1416 pierwszy drewniany kościół p.w. św. Michała, zaś w 1421 papież Marcin V zatwierdził bullą diecezję żmudzką. Kościół ten spłonął w 1475, a ówczesny tamtejszy proboszcz Jakub Giedroyć wzniósł nową, także drewnianą świątynię.
W 1529 r. Zygmunt Stary ustanowił w Krożach, będących starostwem niegrodowym sądy starościńskie dla całego Księstwa Żmudzkiego. W 1565 r. Radziwiłłowie zbudowali opasany wodami Krożęty warowny zamek, mieszczący garnizon i wyposażony w działa.
Przybycie jezuitów do Kroż i początki kolegium
Ważną datą dla Kroż był rok 1607, kiedy to zostali tam sprowadzeni jezuici przez biskupa żmudzkiego Melchiora Giedroycia – zakupił on im ziemię, wybudował „domicylium” przy farze, a także zapisał umierając 2000 dukatów na wybudowanie kolegium. Należy tu wspomnieć, że jezuici przybyli na Litwę znacznie wcześniej, bo jeszcze w poprzednim stuleciu, za staraniem kroskiego proboszcza i biskupa wileńskiego Waleriana Protasiewicza; mieli oni za zadanie przeciwstawiać się rozprzestrzenianiu kalwinizmu, zakładać kolegia, domy profesorskie i swe rezydencje – wspomniane „domicylia”. Kolegium jezuickie powstało w Krożach w 1614, zaś na całość tego założenia Krzysztof Radziwiłł zwany Sierotką przekazał rok wcześniej zamek i włókę ziemi. Wtenczas starosta żmudzki i hetman Jan Karol Chodkiewicz ufundował kolegium przystosowując zrazu do jego potrzeb zamek, zaś w 1621 r. położył fundamenty pod wielki kościół jezuitów p.w. Najświętszej Maryi Panny mający służyć jako świątynia szkolna. Budowa jej trwała długo – konsekracja dokonana przez biskupa Kazimierza Paca nastąpiła dopiero w 1689 r., niemniej wyposażenie było okazałe: prócz ołtarza głównego z obrazem – jak podaje cytowany na wstępie I. Buszyński – autorstwa Leonarda da Vinci, przedstawiającym Wniebowzięcie Panny Maryi, a zakupionym w Rzymie za 600 dukatów holenderskich, posiadała dwanaście ołtarzy bocznych – przy każdym z filarów, ambonę brukselskiej roboty będącą darem Jana III Sobieskiego oraz wspaniałe organy.
Ponadto jezuici utrzymywali w Krożach od 1621 drugą szkołę – seminarium diecezjalne dla kształcenia proboszczów, założone wcześniej w pobliskich Worniach (i do nich z powrotem przeniesione w 1741 r.), a na prowadzenie tak szerokiej działalności edukacyjnej pozwalały dochody uzyskiwane z posiadanych przez nich majętności w powiatach rosieńskim, szawelskim i telszewskim oraz wcale nierzadkie donacje i zapisy testamentowe – jak np. Piotra Szukszty, ciwuna ejragolskiego z 1635, przeznaczony dla ubogich uczniów, „którzy maiąc ingenia do nauk sposobne dla niedostatku sumptu rodziców swoich osięknąć lata iako w dymie domostwa muszą… życząc tedy aby przyięczenie nauk w ziemi Żmujdzkiej w Collegium Krozkim przyczynić się mogło i krew szlachecka polerowanie w naukach brała”. Uczniów w owych czasach liczyło kolegium ok. sześciuset, a była to liczba wówczas znaczna. Pobierali oni, oprócz zwykłych nauk, kursy filozofii i teologii moralnej, wystawiali także sztuki teatralne, zaś kadra wykładowców była wybitna – renesansowy poeta (piszący po łacinie) i teoretyk literatury jezuita Maciej Kazimierz Sarbiewski (zwany chrześcijańskim Horacym) jako profesor syntaksy i poetyki, kaznodzieja i hellenista Zygmunt Lauxmin, historyk Wojciech Kojałowicz-Wijuk, zaś w następnym stuleciu – matematyk Tomasz Żebrowski i geograf Karol Wyrwicz.
Nadchodzą jednak i zdarzenia niepomyślne – w 1638  r. płonie kościół p.w. św. Michała. Rok 1656 przynosi wkroczenie do Kroż wojsk szwedzkich i złupienie przez nie jezuickich ruchomości przeniesionych do pobliskiego majątku Grejtyszki. Późniejsze przemarsze wojsk, także moskiewskich, i związane z tym zniszczenia, klęski głodu i zarazy w latach 1709-1710 spowodowały osłabienie, a w końcu zaprzestanie aż do 1739 działalności kolegium.
Przejęcie kolegium przez Komisję Edukacji Narodowej
Przełom nastąpił w 1773 r., kiedy to po kasacie zakonu jezuitów ich dawne kolegia, także i to w Krożach, przejęła Komisja Edukacji Narodowej, pierwsza świecka szkolna władza nie tylko w Rzeczypospolitej, ale i w tej części Europy, przekształcając je w tak zwaną szkołę wydziałową (niższego szczebla wobec szkoły głównej – więc Szkoły Głównej Wielkiego Księstwa Litewskiego i wyższego od szkół podwydziałowych). Otrzymuje ona, jak i poprzednio, nowe fundusze dla ubogich uczniów – np. od dr. teologii księdza Jana Piłsudskiego, by uczniowie „jeżeli prawdziwie są biedni, otrzymywali miejsce na funduszu, wyłączając nie pilnych i źle sprawujących się”.
Pod zaborem rosyjskim
Zasadnicze zmiany nastąpiły po trzecim rozbiorze, gdy Żmudź została przyłączona do Rosji. W 1797 kroską szkołę przejęli (za zgodą Repnina, który chciał, by szkoły były utrzymywane z funduszy klasztornych, a nie rządowych) karmelici z pobliskich Chwałojń, prowadząc ją jako sześcioklasową z takimi przedmiotami jak fizyka, matematyka, historia, prawo, literatura, łacina, niemiecki, nauki początkowe i religia, podczas gdy liczba uczniów w tych latach dochodziła do pięciuset. Jednakże z uwagi na brak swego domu zakonnego w tym mieście, przenieśli ją w 1817 r. do wspomnianych Chwałojń, natomiast w Krożach utworzono świecką szkołę stopnia gimnazjalnego. Szczyciła się ona świetnym poziomem: wykładowcami byli wówczas młodzi nauczyciele z Wilna – m. in. fizyk Jan Sobolewski, filomata, czy teolog ksiądz Benedykt Kłęgowicz, a absolwenci jej okazywali się później najlepszymi studentami wileńskiej Szkoły Głównej, by następnie zajmować wysokie stanowiska – jak Adolf Przeciszewski, który został marszałkiem szlachty powiatu rosieńskiego, czy Maciej Wołonczewski, późniejszy biskup, czy osiągać znaczące sukcesy, jak Franciszek Zatorski – poeta, Antoni Szemiot – znawca języków wschodnich, Jerzy Plater – historyk, wreszcie Jan Prosper Witkiewicz (stryj Stanisława Witkiewicza, ojca Witkacego), dyplomata.
Nowe zapisy pieniężne wzmocniły w tym okresie kondycję szkoły – wybudowano więc przylegającą do kolegium nową bursę, ponieważ poprzednia, jeszcze siedemnastowieczna, była zrujnowana. Uczniowie, synowie okolicznej zaściankowej szlachty znajdowali zamieszkanie w domach tamtejszych mieszczan, zamożniejsi zaś u szkolnych profesorów. Wtedy to w październiku 1823 r. zawiązało się w kroskim gimnazjum tajne uczniowskie stowarzyszenie „Czarnych Braci” o nieznanych dokładnie celach i strukturze, a zainspirowane zapewne przez ich profesora, Jana Sobolewskiego, tego samego, który towarzyszył Adamowi Mickiewiczowi w więziennej kibitce w drodze do Petersburga. Przyświecała temu stowarzyszeniu dewiza filarecka, więc nauka i cnota, umiłowanie ojczyzny, zainteresowanie patriotyczną romantyczną poezją, być może także ruchem wolnomularskim. Członkowie stowarzyszenia wyrażali też solidarność z wileńskimi filaretami i protest wobec ich uwięzienia. To wystarczało, by komisja Nowosilcowa, która wytropiła ten ruch, spowodowała oddanie pod sąd wojenny grupki sześciu kilkunastoletnich uczniów, z których najmłodszy w chwili aresztowania miał lat 15. Wyjątkowo srogi dla postrachu wyrok, wydany już w marcu 1824 r. i zatwierdzony przez samego cara Aleksandra I, skazywał organizatorów spisku – Jana Prospera Witkiewicza i Cypriana Janczewskiego (współzałożyciela antycarskiego tajnego stowarzyszenia „Czarnych Braci” w Krożach, jednego z bohaterów III części mickiewiczowskich „Dziadów”, zesłańca), na karę śmierci, a pozostałych na dożywotnią zsyłkę i ciężkie roboty. Najcięższe wyroki zostały wkrótce zmienione „wspaniałomyślnością” księcia Konstantego na dożywotnie zesłanie i utratę szlachectwa. Inni nie uniknęli kajdan i wcielenia do wojska, zaś ich nauczyciel, Wincenty Paszkiewicz – twierdzy.
Likwidacja szkoły
W następstwie tych zdarzeń Nowosilcow żądał zlikwidowania szkoły – trwała ona jednak, lecz po upadku Powstania Listopadowego językiem wykładowym stał się (od 1832 r.) rosyjski. Zamknięto ją zresztą niebawem, bo w 1842 r., i przeniesiono do Kowna wraz z cennym wyposażeniem, bo liczącą kilka tysięcy woluminów biblioteką, gabinetem narzędzi fizycznych, zbiorem minerałów i prawie tysiącem numizmatów.
Z tą datą kończy się definitywnie okres świetności Kroż. Zabrakło grona profesorskiego i zastępu uczniów, nadających miastu rangę i ten szczególny, szlachetny klimat ośrodka nauki. Niepotrzebne już szkolne budynki oraz gruzy kościoła jezuitów (runął w 1836) zostały sprzedane w 1842 r. na publicznej licytacji i wkrótce prawie wszystkie rozebrane z przeznaczeniem pozyskanego materiału na inne cele. Na dodatek, w 1845 r. wielki pożar zniszczył część mieściny, która w drugiej połowie tego stulecia liczyła około 200 drewnianych domów, aptekę, kilka domów zajezdnych, młyn wodny, wiatrak i zaledwie szkołę elementarną.
Rzeź kroska
Nieszczęścia jednak nadal nie odstępowały Kroż. Ukaz carski z 1891 r. ogłaszał kasatę klasztoru benedyktynek i przeniesienie ich do Kowna. Na dodatek, władze postanowiły zamienić ich kościół przyklasztorny na cerkiew prawosławną, protesty miejscowej ludności nie skutkowały. Zaostrzenie sytuacji nastąpiło jesienią dwa lata później, kiedy władze zdecydowały wywieźć wyposażenie tej katolickiej świątyni. Nastąpiła wtedy trwająca ponad miesiąc blokada jej przez wiernych, czemu towarzyszyło bicie w dzwony i bębny. Wreszcie 19 listopada gubernator kowieński Klingenberg wezwał z pobliskich Worń 3 sotnie kozaków, którzy zaatakowali broniących kościoła. Zginęło wtedy 9 osób, rannych zostało 50, licznych aresztowano. Przed sądem stanęło 71 osób w wieku od 16 do 80 lat – otrzymały one wyroki wieloletnich ciężkich robót, zsyłki do guberni tobolskiej lub tak zwanych rot aresztanckich. Wydarzenie to, które przeszło do historii jako „rzeź kroska” i zostało upamiętnione tabliczką na murze kościelnego dziedzińca, jest dotąd żywe w miejscowej pamięci. Kościół i klasztor pozostawały w zupełnym zaniedbaniu i jeszcze w 1905 były zrujnowane, pozbawione okien i z zawalonymi korytarzami. Dopiero w 1908 wierni odzyskali świątynię.

Co dziś można zobaczyć w Krożach
W dzisiejszych Krożach nie odnajdziemy wszystkich znaków ich dawnej świetności. Po dawnym radziwiłłowskim zamku, znacznej części budynków szkolnych oraz kościele jezuitów nie ma śladu, zaledwie może kilka kamieni znaczących ich teren. Nie zachowało się również bogate wyposażenie tego kościoła, a zwłaszcza wspomniany ołtarzowy obraz przedstawiający Wniebowzięcie Panny Maryi autorstwa Leonarda da Vinci czy może będący tylko kopią obrazu tego twórcy? Po zamknięciu tego kościoła w 1821 r. z powodu popadania w ruinę malowidło to zostało podobno złożone w bibliotece szkolnej, gdzie zbutwiało od wilgoci, a następnie zostało pocięte na kawałki przez nauczyciela…. rysunków, niejakiego Przybylskiego. Zniknął też farny kościół.
Przetrwał natomiast kościół benedyktynek, wzniesiony w latach 1757-1763. Posiada ona dwie wieże obejmujące attykowy szczyt, dwuspadowy dach kryty blachą, zaś na fasadzie w niszach rzeźby św. Benedykta i św. Scholastyki. W odnowionym wnętrzu o kolebkowym sklepieniu znajduje się rokokowy ołtarz główny z obrazem przedstawiającym wniebowzięcie NMP i figurami świętych. Na dziedzińcu okolonym kamiennym tynkowanym murem z interesującą bramą znajduje się odnowiona kaplica św. Rocha z 1832 r.


Jan Skłodowski