Facebook
Bunt Młodych Duchem
Książki polecane:
Licznik odwiedzin:
Dzisiaj: 56
W tym miesiącu: 2374
W tym roku: 19463
Ogólnie: 365978

Od dnia 21-09-2006

Bunt Młodych Duchem

Kardynał Kasper zmienił poglądy?

Autor: Jan Turnau
03-02-2015


„Ciągła dyskusja o celibacie ma działanie szkodliwe”
Potężne dzieło kardynała Waltera Kaspera na temat Kościoła* przeczytałem jednym tchem. Pełne jest erudycji i uczonych myśli, niemniej ciekawiło mnie bardzo. Przecież to jest obecnie lider stronnictwa reformatorskiego na watykańskim synodzie biskupów, katolicka awangarda, oczywiście tylko pośród hierarchów: zwykli księża i świeccy ośmielają się bardziej.



Szwabski uparciuch o sobie samym
Myślałem jednak, że autor jest niemal rewolucyjny. Sugerowałem się tym, co o nim teraz słyszę, że jest za dopuszczaniem do Komunii niektórych „rozwodników” i za jakąś akceptacją związków osób homoseksualnych. Brałem pod uwagę także autocharakterystykę na początku książki. Napisał tam, co prawda, że nie uważa się za „postępowca” ani liberała: „Pojęcia „konserwatywny” i „postępowy”, dwa slogany okresu soborowego i posoborowego, nie były dla mnie nigdy sensowną alternatywą i zawsze wzbraniałem się przed przypisywaniem mnie do któregoś z tych obozów. W konsekwencji spotykałem się z nieufnością z obu stron”. Czytam jednak zaraz dalej słowa nowatorskie: „Już dawni teologowie tybindzcy [z Tybingi, niemieckiego ośrodka teologicznego światowej sławy] uważali się jednak za myślicieli samodzielnych. Wykorzystywałem więc własną głowę — niekiedy była to głowa uparciucha ze Szwabii — i podążałem swoją drogą. Byłem i jestem przekonany o tym, że Tradycję apostolską w ten sposób, w jaki przekazywano ją na przestrzeni dziejów w Kościele, winno się zachować i rozwijać jako rzeczywistość żywą. Nie można jednak zachować Tradycji przez to, że zamienia się ją w wyryte w kamieniu formuły, po prostu powtarza i ponownie surowo nakazuje. Zachowuje się Tradycję tylko przez to, że otrzymaną w Tradycji wiarę przekazuje się w sposób żywy, że tłumaczy się ją na nowy język i przekazuje się dalej w ukierunkowaniu na przyszłość. Zróżnicowana świadomość filozofii nowożytnej może być pomocą w konstruktywnej, a zarazem krytycznej dyskusji z modernizmem i ustrzec przed bezpłodnymi, stereotypowymi i antymodernistycznymi tezami. Tak więc otrzymałem coś, co trudno nazwać edukacją liberalną, choć w późniejszym okresie próbowano czasem przyczepić mi etykietkę liberała. W duchu katolickiej szkoły tybindzkiej i jej żywego rozumienia Tradycji sam zawsze uważałem siebie za kogoś znajdującego się w centrum teologii katolickiej. „ Można powiedzieć: owszem, w centrum teologii jako nauki, ale nie w centrum myślowym kościelnej władzy. A poza tym trzeba wiedzieć, że przyszły kurialny kardynał — a już wtedy biskup diecezji rottenburskiej — był w on czas wraz z dwoma rządcami diecezji sąsiednich autorem podobnego pomysłu o rozwiedzionych.

„Rozwodnicy”, geje, kapłanki
Otóż w sprawie powtórnie ożenionych bez kościelnego ślubu w tym swoim dziele autor niemiecki jest niebywale ostrożny. Pisze o niej tylko w przypisie, tłumacząc się, że „nie zakwestionowaliśmy nierozerwalności małżeństwa, wprost przeciwnie. W równie niewielkim stopniu zaproponowaliśmy ogólne rozwiązanie. Wskazywaliśmy raczej na rozmaitość i złożoność pojedynczych sytuacji, które czyniły adekwatną tego rodzaju refleksję. Nie wszystko było wówczas przemyślane do końca, problem duszpasterstwa stał się jednak w tym czasie jeszcze bardziej palący. „ Trudno mi nie podejrzewać, że autor czuje się tutaj związany krytycznym stanowiskiem kardynała Ratzingera, potem papieża Benedykta XVI wobec tamtej propozycji trzech biskupów. Pisał swoje dzieło za poprzedniego pontyfikatu, teraz już jest inny papież, który autora wyraźnie lansuje.
W sprawie osób homoseksualnych Kasper nie kryje poglądów poza tekstem głównym, ale pisze krytycznie: „Alternatywne związki partnerskie mogą urzeczywistniać niektóre wartości małżeństwa i rodziny. Nie są one jednak zgodne z naturą człowieka, ponieważ nie są zgodne z porządkiem Bożym stworzeniu. Na nich nie spoczywa błogosławieństwo Boże, dlatego nie mogą one stać się błogosławieństwem ani dla człowieka, ani dla społeczeństwa. Nie wolno ich dyskryminować w życiu społecznym, Kościoła, nie można jednak aprobować tych związków i błogosławić ich.”
W sprawie kapłaństwa kobiet zdecydowane „nie”: „Kościół nie czuje się upoważniony do udzielania kobietom święceń prezbitera czy biskupa, ponieważ nie ma żadnych podstaw do święceń kobiet ani u samego Jezusa, ani w Piśmie Świętym, ani w Tradycji. Kwestię tę wyjaśniły rozstrzygnięcia wyrażone w dokumentach kościelnych wysokiej rangi. (...) Nie potrafię raczej wyobrazić sobie zmiany nauki Kościoła w tej materii. Rozstrzygnięcia te mają charakter wiążący i definitywny.”

Księża dalej nieżonaci
Celibat nie jest problemem doktrynalnym, tylko prawnym, są księża żonaci u różnych unitów, niemniej Kasper i tutaj jest — by tak rzec schematycznie — konserwatystą: „W skali całego świata liczba księży rośnie, a spadek powołań do kapłaństwa w niektórych krajach europejskich nie jest wyłącznie i w pierwszym rzędzie spowodowany problemem celibatu. Spadek ma różnorodne i bardziej złożone, głębokie przyczyny, które przede wszystkim mają swe podłoże w sytuacji wiary i w regresie praktyki wiary. W związku z tym trzeba zapytać, czy viri probati [wyświęcanie dojrzałych mężczyzn żonatych] nie byłoby raczej rozwiązaniem pozornym, które przysłoniłoby głębiej leżące problemy i ich rozwiązanie oraz znacząco osłabiłoby świadectwo wybranego dobrowolnie bezżeństwa, które jest dzisiaj pastoralnie niezwykle ważne. Porównanie z Kościołami ewangelickimi może działać tylko otrzeźwiająco w tym względzie. W chwili obecnej więcej osób ubiega się w tych Kościołach o urząd pastora, ale czy pomimo jeszcze większej liczby pastorów ich sytuacja wygląda lepiej, jeśli chodzi o rozstrzygającą o wszystkim kwestię przekonującego świadectwa o Ewangelii? „ Tu wyjątkowo moja polemika: a duchowni celibatariusze w Niemczech i gdzie indziej przekonują o Ewangelii bardziej skutecznie? Statystyki wiary temu przeczą. Autor jednak podsumowuje: „Ciągła dyskusja na temat celibatu ma w tej sytuacji tylko działanie szkodliwe i nie jest konstruktywna. „ Innego zdania są niektórzy biskupi i sam papież Franciszek: jednak lokalnie trzeba rygory celibatowe jakoś poluzować, bo wierni miesiącami nie mają mszy. Ostatnio odezwali się w ten sposób w swojej sprawie kościelnej biskupi brazylijscy i nie sądzę, żeby kardynała zgorszyli.

Tylko krowa poglądów nie zmienia
 Myślę, że tymczasem ewoluował myślowo w niejednym. No i mam owo podejrzenie, że pisząc tę książkę za rządów Benedykta XVI, Kasper cenzurował się wewnętrznie. Miał przecież teologiczny konflikt z władzą nie tylko o „rozwodników”, także o stopień centralizacji Kościoła rzymskokatolickiego: był za jego decentralizacją, która się dzisiaj szykuje. Nie sądzę, by byłaby dobra dla Polski, gdzie wśród duchowieństwa widać lęk przed jakąkolwiek nowością i na szybką zmianę tego nastawienia nadziei raczej nie mam: trudno jednak, nie ma rady, nie tylko my jesteśmy na świecie...
Nie napisałem tu o stanowisku w sprawie ekumenizmu byłego przewodniczącego Papieskiej Rady d/s Popierania Jedności Chrześcijan: w książce jest o tym oczywiście sporo, ale już i tak ten tekst mój jest długi i pewnie trudny i nudny. O ekumenii będzie w numerze następnym.

Jan Turnau jest publicystą „Gazety Wyborczej”.

*Kardynał Walter Kasper: „Kościół katolicki. Istota, rzeczywistość, posłannictwo. „ Przekład: Grzegorz Rawski. Wydawnictwo WAM. Kraków 2014. S. 624.