Facebook
Bunt Młodych Duchem
Książki polecane:
Licznik odwiedzin:
Dzisiaj: 53
W tym miesiącu: 265
W tym roku: 14944
Ogólnie: 295842

Od dnia 21-09-2006

Bunt Młodych Duchem

Wędrując po Łużycach

Autor: Justyna Michniuk
16-01-2017

Podążając za przykładem łużyckich pisarzy, poetów, zbieraczy ludowych pieśni i przysłów, postanowiłam odbyć wyprawę pieszą przez niewielki fragment Górnych Łużyc, gdzie północną granicę wyznaczało miasto Kamenz, południową zaś Bischofswerda.

 Zatrzymałam się w przytulnej gospodzie oddalonej jedynie o niecałej 8 km drogi od mojego pierwszego celu podróży, jakim był słynny klasztor Marienstern (niem. Kloster Sankt Marienstern, górnołuż. Klóšter Marijina Hwězda).
Niewiarygodne, jak środek transportu zmienia punkt widzenia na miejsca, które odwiedzamy. Znałam klasztor już od kilku lat, wielokrotnie obok niego przejeżdżałam, raz nawet o mały włos okoliczności nie zmusiły mnie do noclegu w tym miejscu, jednak dopiero w tym roku, podążając do niego pieszo, odkryłam, jakie znaczenie miało i ma to miejsce dla Łużyc. Wyruszając wczesnym rankiem, nie spodziewałam się, że trasa wiodąca od klasztoru jest tak górzysta. Wędrowałam wśród pól dojrzałej pszenicy, wśród traw i polnych kwiatów, poprzez niewielkie, nikomu nieznane wioski jak Neustädtel (górnołuż. Nowe Městačko), składające się być może z czterech domostw. Kiedy pokonałam kolejny pagórek zobaczyłam na horyzoncie sam czubek wieży klasztornej i wyobraziłam sobie, jak ten widok musiał cieszyć pielgrzymów, odwiedzających klasztor, w czasach kiedy nie było jeszcze samochodów i zorganizowanych wycieczek autobusowych do miejsc kultu.
Klasztor został założony w 1248 r. przez panów von Kamenz i jest znanym sanktuarium maryjnym.  W tamtym czasie Łużyczanie stanowili ponad 90% ludności między rzeką Soławą (niem. Saale) a Bóbrem (niem. Bober), usytuowanie klauzury cysterek właśnie tutaj stanowiło więc dla katolickiej ludności Górnych Łużyc bardzo ważne wydarzenie. Monaster ma za sobą niezwykle ciekawą historię. Został on między innymi splądrowany przez husytów, by następnie przeżyć swój złoty wiek, kiedy cysterki zwiększały posiadłości ziemskie, aby nieco później, w czasie wojny trzydziestoletniej, zostać ponownie splądrowanym, tym razem przez Szwedów. Wtedy część zakonnic uciekła w obawie o swoje życie do polskiego Opactwa Cystersów w Zemsku-Bledzewie.
Druga wojna światowa przyniosła ze sobą zamknięcie szkoły klasztornej oraz umieszczenie w budynkach klasztoru przesiedleńców z Besarabii, później także uchodźców wojennych, zbiegających przed Armią Czerwoną. Także w tym ciężkim czasie część zakonnic ponownie musiała uciekać, tym razem do czeskiego Klasztoru Osek (czes. Klášter Osek).
Czasy powojenne przyniosły klasztorowi względny spokój, który wiązał się także z przeprowadzeniem prac remontowych rozpoczętych pod koniec lat 60., a zakończonych dopiero pod koniec lat 90. Obecnie w klasztorze Marienstern mieszka jedynie 15 zakonnic, średnia wieku to 56 lat. Każda z nich ma ściśle określoną rolę i zakres prac, które można sprawdzić na bardzo profesjonalnej stronie internetowej klasztoru.
 Odwiedzający mogą zwiedzić kościół, słynne klasztorne ogrody oraz muzeum, a także spędzić tutaj noc. Klasztor oferuje również ciekawe warsztaty na temat ziół leczniczych czy też tzw. posty dla osób zdrowych. Dodatkowo pod szyldem klasztoru działa znana i wielokrotnie wyróżniana na targach pieczywa, piekarnia oraz browar. Interesującym jest fakt, iż oryginalnie założony na początku XVIII w. browar klasztorny zamknięto w czasach NRD. Dziś piwo, którym raczą się liczni przybysze, jest warzone w mieście Wittichenau (pol. hist. Kulów, górnołuż. Kulow).
Niewątpliwie warto odwiedzić klasztor Marienstern, który zachwyca piękną architekturą, zadbanym ogrodem oraz niezwykłą atmosferą skupienia, odczuwalną dla wszystkim, przekraczających jego mury. Pamiętać jednakże należy, że choć otwarte dla turystów, miejsce to pozostaje przybytkiem duchownym, gdzie obowiązują pewne reguły, np. bramy klasztoru zamykane są trzy razy dziennie. W czasach, gdy podważane są wszystkie stare wartości, cieszę się, że są jeszcze takie miejsca, jak klasztor Marienstern na Górnych Łużycach, gdzie czas biegnie swoim, niezależnym od wszystkich ziemskich spraw i wydarzeń rytmem.

Strona internetowa Klasztoru Marienstern (języku niemieckim): www.marienstern.de