Facebook
Bunt Młodych Duchem
Książki polecane:
Licznik odwiedzin:
Dzisiaj: 46
W tym miesiącu: 1094
W tym roku: 34614
Ogólnie: 344907

Od dnia 21-09-2006

Bunt Młodych Duchem

Patriotyzm a Unia Europejska. Teza ósma

Autor: Zbigniew T. Wierzbicki
07-03-2014

Patriotyzm ogólnoeuropejski stanowiłby więc trzecie, końcowe ogniowo w triadzie: lokalny patriotyzm małej „prywatnej ojczyzny”, narodowy patriotyzm „ideologicznej ojczyzny” – i europejski patriotyzm „ideologicznej makro-ojczyzny”, czyli Wspólnoty europejskich narodów
Często można spotkać się z opinią, że istnienie Unii Europejskiej, a więc Wspólnoty ojczyzn czy państw, czyni zbytecznym patriotyzm jej obywateli. Co więcej, pojawiają się opinie, iż patriotyzmy narodowe mogą utrudniać funkcjonowanie Unii, a nawet zgodne współżycie jej członków, bowiem przeciwdziała im egoizm państwowo-narodowy. Pogląd taki wydaje się nieuzasadniony, jeśli przez patriotyzm rozumieć: po pierwsze, miłość własnego kraju, jego kultury i cywilizacji oraz szacunek dla tradycji narodowej, a nie wrogość czy niechęć do innych narodowości, religii czy ras, co dzisiaj utożsamia się najczęściej – naszym zdaniem niesłusznie – z nacjonalizmem, niewątpliwie pod wpływem tragicznych doświadczeń ostatniej wojny oraz celowej powojennej propagandy państw socjalistycznych; po drugie, zakładamy, że ważną cechą patriotyzmu jest „gotowość do ofiary…, coś czy siebie poświęcić dla wspólnoty” (Wiesław Chrzanowski „O globalizacji i patriotyzmie”, „Bunt Młodych Duchem”, nr 3 (31), 2006, s. 2), lecz co może zaniknąć w przypadku globalizacji kontynentu czy świata (Chrzanowski, jw.) bądź nawet w takiej formacji jak Unia Europejska. Obie ewentualności mogą zaistnieć jednocześnie, a przesunięcie się faktycznych ośrodków władzy do gospodarczych korporacji czy federacji państw na podstawie ekonomicznej może zniszczyć uczucia patriotyczne na rzecz podejścia materialnego, a więc kalkulacji wyłącznie ekonomicznej, co wyraża pytanie: „co daje mi większe korzyści? ” (Chrzanowski jw., s. 6).

Czy więc określony wyżej patriotyzm jest przeszkodą, czy może stać się pomocą w integracji narodów i funkcjonowaniu Unii? By odpowiedzieć na to pytanie, należy rozważyć trzy kwestie.
1. Czy uczucia patriotyczne są współczesnemu człowiekowi (XIX i XX w.) narzucone przez szlachetnych ludzi idei bądź mniej szlachetnych polityków, w tym i kandydatów na dyktatorów? Otóż zarówno zwykła obserwacja jak i badania socjologiczne wykazują – pomijając tu patologiczne przypadki czy zjawiska, np. politykę okupantów czy dezintegrację społeczną, przybierającą postać anomii (anomia – zanik norm i wzorów społecznych lub obojętność wobec nich) – iż współczesny człowiek, jeśli poczuwa się do jakichś związków i bezinteresownych uczuć – poza własną rodziną – to najczęściej z miejscem urodzenia i wychowania – owym krajem lat dziecinnych. Polski socjolog Stanisław Ossowski określał to zjawisko jako związek z „prywatną ojczyzną”, którą ma każdy człowiek i do niej się odwołuje, i jej jest gotów służyć pomocą, np. poprzez różne stowarzyszenia miłośników czy przyjaciół danej miejscowości czy regionu. Na tym opiera się (głównie) samorządny ruch „aktywizacji i rozwoju społeczności lokalnych” (AiRSL) określany w socjologii amerykańskiej jako „community development” (o węższym zresztą zakresie niż polski jego odpowiednik). I ruch ten jest aprobowany również przez zagorzałych kosmopolitów, bo nikt nie jest na ogół przeciwny poprawie warunków i jakości życia w swej własnej małej prywatnej ojczyźnie wysiłkiem samych jej członków. I na tym poziomie dochodzi do pierwszego zwycięskiego starcia bezinteresowności w działaniu z indywidualnym egoizmem.
2. Akceptacja wartości reprezentowanych przez większe ojczyzny jak regiony i narodowe państwa są następnym szczeblem w kształtowaniu uczuć i świadomości obywateli. Te większe zbiorowości określa Ossowski jako „ojczyzny ideologiczne”, w których rozwijają się i umacniają uczucia patriotyczne, głównie poprzez literaturę, media, szkołę, wojsko i Kościół. Ostatni spełnia najczęściej tę ważną rolę poprzez włączanie czy nawiązywanie do tych uczuć w rytuałach, obrzędach religijnych wywołujących określone przeżycia.
By jednak uczucia patriotyczne nie nabierały form krańcowych, zwłaszcza patologicznych, konieczna jest ich rozsądkowa, a więc racjonalna kontrola, którą można określić jako „współczynnik racjonalności” uczuć patriotycznych. Jego zakres będzie wzrastać lub maleć zależnie od tradycji historycznej oraz aktualnych napięć na odcinku stosunków etnicznych czy klasowych danego społeczeństwa. Oczywiście, ścieranie się w ojczyźnie ideologicznej uczuć patriotycznych z indywidualnymi egoizmami jest nieuniknione. Lecz patriotyzm, charakteryzujący się – jak mówiliśmy – gotowością do bezinteresownych działań i ofiar staje się „pedagogiczną dźwignią” w kształtowaniu pozytywnych ludzkich postaw, a więc ograniczenia indywidualnego egoizmu.
3. Unię Europejską można traktować jako rozszerzoną „ojczyznę ideologiczną”, w której – w przeciwieństwie do dwóch poprzednich formacji – pojawia się problem starcia już nie egoizmu jednostkowego, lecz zbiorowego, narodowego, z dobrem i interesami Wspólnoty jako całości. Jest on trudniejszy do przezwyciężenia, bowiem dla wielu, jeśli nie większości obywateli Unii, egoizm narodowy jest nadal nie tylko usprawiedliwiony, lecz często stanowi swoisty „święty obowiązek” obywatelski. Przeciwstawia się on integracji narodów Unii i realizacji jej ogólnoeuropejskich celów, utrudniając osiąganie kompromisów koniecznych dla normalnego funkcjonowania Unii. Jak dotąd nie pojawia się w sondażach w Polsce „gotowość obywateli do ofiar na rzecz Unii”, bo „wszystko jest oceniane z punktu widzenia interesów jednostkowych albo, co najwyżej, interesów swojego państwa” (Chrzanowski, jw., s. 6).
Godny szacunku narodowy patriotyzm musi jednak obecnie ulec rozszerzającej interpretacji, by stał się zgodny z założeniami i celami Unii. Uświadomienie tego stanowi pilne zadanie dla władz Unii, które powinny wyznaczyć „współczynnikowi racjonalności” w narodowym patriotyzmie oraz rozbudzeniu empatii, a więc wczuwania się w myśli i uczucia innych ludzi i narodów, podstawowe znaczenie. Trzeba przekonać obywateli Unii, iż: po pierwsze, dobrowolne przystąpienie państwa do Unii wymaga pewnego ograniczenia jego suwerenności, analogicznie zresztą do zawieranych od wieków traktatów i paktów międzynarodowych, w których umawiające się strony ograniczały własną suwerenność przyjętymi zobowiązaniami na zasadzie wzajemności – do ut des (daję, byś i ty dał w zamian).
Po drugie, umacnianie Unii poprzez kompromisy zapewnia poszczególnym jej członkom, a więc całej niemal zmęczonej wojnami Europie, pokój i stabilizację, umożliwiające pomyślny rozwój jej członkom. A „lepiszczem”, ułatwiającym niezbędną dla realizacji tych celów politykę będzie ożywiające członków Unii poczucie bliskości i wspólnoty interesów i losów, przekształcające się stopniowo w patriotyzm o charakterze ogólnoeuropejskim i to ponad istniejącymi jeszcze różnicami ekonomicznymi i społeczno-kulturowymi między członkami Unii.
Patriotyzm ogólnoeuropejski stanowiłby więc trzecie, końcowe ogniowo w triadzie: lokalny patriotyzm małej „prywatnej ojczyzny”, której fundament stanowi praca organiczna – narodowy patriotyzm „ideologicznej ojczyzny” – i europejski patriotyzm „ideologicznej makro-ojczyzny” czyli Wspólnoty europejskich narodów.
Jej alternatywą mogłaby być, niestety, tylko teza angielskiego filozofa Th. Hobbesa bellum omnium contra omnes (wojna wszystkich przeciw wszystkim) oraz homo homini lupus (człowiek człowiekowi wilkiem), co po II-iej wojnie przybrało postać: „naród narodowi wilkiem”. I nie ma lepszego lepiszcza dla integracji i realizacji celów powstałej Wspólnoty niż europejski patriotyzm, który może i powinien:
· uszlachetniać dążenia i działania solidarnościowe swych obywateli;
· ograniczać egoizmy jednostkowe i grupowe, stanowiące odwieczne główne źródło wielu klęsk i nieszczęść ludzkości;
· harmonijnie współdziałać z pozostałymi dwoma motywacjami: lokalnym patriotyzmem małej „prywatnej ojczyzny” oraz „ojczyzny ideologicznej”.
Zbigniew T. Wierzbicki