Facebook
Bunt Młodych Duchem
Książki polecane:
Licznik odwiedzin:
Dzisiaj: 92
W tym miesiącu: 183
W tym roku: 14862
Ogólnie: 295760

Od dnia 21-09-2006

Bunt Młodych Duchem

Samuel Dombrowski – Cystersi – z krzyżem, młotem i łopatą

Autor: admin
03-05-2013

Cystersi działali krzyżem, młotem i łopatą w ręku, budując fundamenty pod przyszłe krajobrazy kultury i cywilizacji europejskiej. Ze wstąpieniem do zakonu Bernarda z Clairvaux (1091–1153), wielkiego kaznodziei i przyszłego świętego katolickiego, zaczął się wspaniały rozwój Zakonu „białych mnichów”.
W roku 1098 mała grupa 8 osób plus przeor opuściła klasztor w Melesme (Burgundia) i udała się do miejscowości Citaux (łacińskie Cisterciciam, stąd nazwa zakonu - Red.), wówczas niezaludnionego pustkowia. Krok ten był swoistą demonstracją przeciwko ogólnie praktykowanej w kościołach i klasztorach w owym czasie bogatej liturgii. Była to epoka powstawania i rozwoju licznych klasztorów, dzięki wielkim dotacjom rodów arystokratyczno-rycerskich, które pragnęły zapewnić sobie w nich miejsce pochówku.
W tym czasie (koniec XI wieku) klasztory stanowiły bogatą feudalną instytucję kościelną, mającą ogromne włości i zatrudniającą wielu robotników rolnych. Tymczasem cystersi nawoływali do powrotu do starych ideałów ubóstwa i pracy fizycznej, co stało się rychło filozofią ich życia i wiary. Nawet ich budownictwo odzwierciedlało w swej formie skromność ich życia. Brakowało dekoracji czy ozdób; kościołów cystersów nie zdobiły ani wysokie wieże, ani bogate wnętrza; nawet w liturgii wrócono do prostoty i ideału ubóstwa. Cystersi rezygnowali z przynależnej Kościołowi „dziesięciny” i sami również unikali podatkowych zobowiązań. Białe szaty, w które się odziewali (stąd nazwa cystersów: „biali mnisi”), również były skromne i proste.
A jednak w krótkim czasie zakon zdobył duże powodzenie. Na korzyść cystersów przemawiały: urok nowości i konsekwencja, z jaką realizowali swoje religijne zasady.
Mimo wielkiego zapału i papieskiego pozwolenia na budowę pierwszego klasztoru w Citaux początki były trudne. Momentem przełomowym było – jak wspomniano – wstąpienie do klasztoru syna znakomitej i wpływowej rodziny – Bernarda de Clairvaux. Liczył on sobie w tym czasie 33 lata i przekonał do wstąpienia do zakonu około 30 osób z własnej rodziny, która również przekazała Zakonowi swe duże majątki.
W krótkim czasie został zbudowany klasztor, którego przeorem został Bernard Clairvaux. Mimo budowy w tym samym czasie wielu innych klasztorów cysterskich, ten stał się duchowym centrum Zakonu. Bernard Clairvaux był przez wiele dziesięcioleci jego przeorem, a jego religijny zapał spotęgował ruch powołań do życia zakonnego, tak iż pod wpływem jego działalności XII wiek nazywano „stuleciem Bernarda”. Najbardziej wpływowe osobistości, książęta i duchowni zasięgali u niego rad, a on niestrudzenie nawiązywał różne kontakty, czego dowodem są pozostałe po nim listy (ok. 500) ze znaczącymi osobistościami ówczesnych czasów. Główny klasztor cystersów w Cluny stał się „szkołą wiecznego Kościoła”, dążąc już na ziemi do niebiańskiej i anielskiej czystości i świętości…
Bernard organizował nowe klasztory, nad którymi pieczę miały istniejące już klasztory-matki. Więzią łączącą była wspólna wiara, obrona przed heretyckimi doktrynami oraz dążenie do prawdy. Dla Bernarda z Clairvaux jedyną „wąską” drogą był nie rozsądek (ratio) ale „posłannictwo” w imię prawdy Kościoła. Nauka Piotra Abelarda (1079-1142), uczonego teologa, najwybitniejszego przed św. Tomaszem, była zwalczana, bo chciała być czysto racjonalna, autonomiczna i celem samym w sobie. Obowiązkiem katolickiego rycerza – przekonywał Bernard – miała być walka mieczem w imię Boga i jedynej prawdy i miłości.
Wielki autorytet Bernarda z Clairvaux wykorzystał papież Eugeniusz III, wcześniej również mnich cysterski, dla propagowania drugiej wyprawy krzyżowej do Ziemi Świętej. Bernard, wspaniały mówca, przedstawił wyprawę krzyżową jako drogę pokuty, zapewniającą indywidualne zbawienie, co budziło entuzjazm mas i chęć walki o wyzwolenie kraju – miejsca narodzin Chrystusa. Również w późniejszych wyprawach byli cystersi licznie obecni.
W Południowej Francji walczyli przeciwko katarom i albigensom (ugrupowania religijne głównie we Włoszech i Francji w XI – XIII wiekach, protestujące przeciwko zepsuciu w Kościele; wytępieni przez krucjaty i Inkwizycję – Red.), nim przekazali tę działalność dominikanom i wojskom papieskim. Jednocześnie obok akcji politycznych i częściowo wojskowych, obok reform prawnych i gospodarczych cystersi zapraszali niemieckich i holenderskich fachowców do osiedlania się na ich terenach i rozwoju gospodarki rolnej. To cystersi zapoczątkowali produkcję win, a w wykopanych na trzęsawiskach stawach hodowali ryby, budowali kanały do rozprowadzania wody, wiercili studnie, budowali młyny i kuźnie oraz stworzyli nowy system gospodarstw rolnych o elementach socjalnych. Wyrabiali i sprzedawali piwo, wyroby skórzane, miód i mięso, wydobywali również kopaliny, co w sumie dawało im znaczne dochody.
Nowe impulsy stworzyły w XIII wieku kwitnące ruchy społeczne kobiet, co było również przyczyną niepokoju w ówczesnym życiu religijnym. Dlatego właśnie w tym wieku papieże nakazali „równouprawnienie” klasztorów żeńskich z istniejącymi męskimi. Po początkowym okresie wahań również cystersi te zalecenia przyjęli.
Reformacja ostro krytykowała system klasztorny, nie omijając również cystersów. Był to początek rozpadu setek klasztorów, również żeńskich. Katarzyna van Bora, późniejsza żona Marcina Lutra, z jego pomocą opuściła klasztor cystersów w Saksonii. W wielu regionach Europy protestanccy władcy likwidowali klasztory, które stały się z kolei szpitalami, miejscem nauki i wiedzy, lecz również… zamkami myśliwskimi albo po prostu bezpłatnym materiałem budowlanym!
Również w katolickich krajach „podarunki” z cysterskich pozostałości poklasztornych przyczyniły się do rozpadu tego wielkiego Zakonu. W XVII wieku powstały regionalne i ogólnokrajowe kongregacje, lecz ich próby reform nie powstrzymały upadku klasztorów, w tym i cystersów.
W XIX wieku, wieku sekularyzacji, doszło do dalszego prawie zupełnego rozpadu Zakonu. Działalność trapistów, którzy starali się przejąć spuściznę po cystersach i ich ideały, była tylko odblaskiem dawnej świetności cystersów.
W roku 1892 trapiści na zlecenie papieża utworzyli własny zakon, który liczy około 2700 mnichów i 1800 mniszek.
Zakon cystersów liczy jeszcze około 1300 mnichów i 1700 mniszek. Jego Generalna Kapituła znajduje się od 1922 roku w Rzymie.

Samuel Dombrowski (Düsseldorf)