Facebook
Bunt Młodych Duchem
Książki polecane:
Licznik odwiedzin:
Dzisiaj: 29
W tym miesiącu: 241
W tym roku: 14920
Ogólnie: 295818

Od dnia 21-09-2006

Bunt Młodych Duchem

Zapis pamięci, cz. 5

Autor: Wladyslaw Zielecki
13-06-2013

Kolejny odcinek wspomnień mieszkańca wsi Ulucz koło Sanoka, która przed wojną była wsią ukraińską.

Okupacja niemiecka w Uluczu


Tymczasem w pozostawionym przez nas Uluczu władze radzieckie odcięły od brzegów Sanu 800-set metrowy pas graniczny. Teren ten został poddany specjalnym rygorom, nikomu nie wolno było wejść na teren pasa granicznego. Pas graniczny zajął ogromny szmat bardzo dobrej ziemi na błoniach, ziemi II-giej klasy, natomiast domy pozostawione przez wysiedleńców przekazano tym, którzy musieli przenieść się poza pas graniczny. Nasz dom rodzinny został rozebrany i przeznaczony na klub, natomiast budynki gospodarcze porozbierał, kto chciał, pozostały tylko mury fundamentów i to porozwalane. Po naszym wyjeździe w 1940 roku w Uluczu rozpoczęto zakładać kołchoz. Różnymi sposobami starano się ludzi wciągnąć do wspólnego gospodarowania. Księdza z plebanii wysiedlono na drugą stronę, a jego majątek przeznaczono pod kołchoz. W dodatku kołchoz otrzymał prawo koszenia trawy w pasie granicznym, miał on dobre podstawy gospodarowania, ale przetrwał niecały rok, ponieważ wybuchła wojna niemiecko- radziecka. W tym roku NKWD rozpracowało tajną organizację nacjonalistów ukraińskich utworzoną jeszcze przed wojną. Aresztowano wszystkich członków organizacji, przy życiu pozostał tylko Marko Pietruszczak.
Pomimo że w Uluczu było dużo rodzin żydowskich to jeszcze Niemcy wygonili dużo Żydów za San. Uciekinierzy zamieszkiwali u rodzin żydowskich i tym samym ludność żydowska zwielokrotniła się. Po wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej Niemcy wkroczyli do Ulucza wprowadzając swoje porządki. Obiecali Ukraińcom wolną Ukrainę, ale przyrzeczenia tego nie dotrzymali, tylko przyłączyli te tereny do Generalnej Guberni. Ale utworzono policję ukraińską i rozpoczęły się aresztowania członków władzy radzieckiej. Zdołał uciec w głąb Związku Radzieckiego tylko Bachorski. Pozostałych aresztowano, Żyda Haskla i Mnicha zabito na miejscu w Uluczu. Dziwną rzeczą jest to, że Mnich rozdał biedakom ziemię i krowy, a ci go złapali i zabili.

Represje wobec ludności żydowskiej

W krótkim czasie rozpoczął się powrót ludzi ze wschodu. Powstało wielkie zamieszanie, ludzie zaczęli odbierać swoje domy i ziemię. Ci natomiast, którzy te domy i ziemię mieli, znowu pozostali bez niczego. Tym natomiast, którym domy rozebrano byli bez dachu nad głową i musieli się tułać po obcych kątach, dopóki nie postawili swojego. Moja rodzina po powrocie zastała tylko kupę gruzów na miejscu domu i nieuprawiane pola zarosłe chwastami. Przez rok tułali się po ludzkich kątach bez środków do życia, dopóki nie postawili kawałka budy, nosząc materiał na plecach z lasu. W ten sposób rozpoczęto życie na własnym gospodarstwie.
W roku 1942 w sierpniu przyszło rozporządzenie o likwidacji Żydów, wszyscy Żydzi mieli natychmiast opuścić swoje domostwa i zgłosić się do Brzozowa. Rozkazu tego dopilnowała policja ukraińska i siłą w szybkim tempie Żydów ze wsi wydalono. Jak opowiadał mi naoczny świadek, 10 sierpnia w lesie koło Brzozowa Niemcy rozstrzelali 5 tys. Żydów, w tej liczbie byli też Żydzi z Ulucza.
Podczas panowania hitlerowskiego ludzie żyli w ciągłym strachu, głównie z powodu wywózek młodych na roboty do Niemiec. Nałożono kontyngenty zboża i mleka. Ludzie o małych gospodarstwach straszeni byli wywózką do Niemiec, więc podawali przy zapisie większy stan gospodarstwa niż było w rzeczywistości. Tak zrobił mój ojciec podając, że posiada gospodarstwo o powierzchni 8 ha i od tej powierzchni wymierzono kontyngent. Po żniwach wszystko zboże wymłócono i oddano na kontyngent, a na własne wyżywienie pozostały tylko ziemniaki i jarzyny. Nałożono też wysoki kontyngent mleka, kto go nie wykonał, temu zabierano ostatnią krowę, wielu ludzi pozostało bez krów.

Partyzantka radziecka


W 1944 roku pojawiła się w Uluczu i okolicach partyzantka radziecka. Był to oddział partyzantów im. Czapajewa, który był postrachem wszystkich, którzy współpracowali z Niemcami. Nie wiadomo, czy to oni zabrali z dworu zarządcę majątku pańskiego. Po tym wydarzeniu Niemcy aresztowali i wywieźli do Oświęcimia wszystkich wartowników, którzy pełnili wartę w tę noc.
W sierpniu 1944 roku tereny powiatu brzozowskiego zostały wyzwolone przez odziały 1-szego Ukraińskiego Frontu Armii Radzieckiej. W tym rejonie ustabilizowanego frontu nie było, armia niemiecka bojąc się okrążenia wycofała się na zachód na linię obrony Sanok-Jasło-Sandomierz. Po wyzwoleniu tych terenów nie wiadomo było, gdzie będzie granica, czy na linii Sanu, czy może nastąpią jakieś zmiany. Jednak granica została przesunięta na wschód i Ulucz pozostał przy Polsce.
Jeszcze za czasów okupacji zaczęła się tworzyć podziemna organizacja wojskowa UPA. Po wyzwoleniu tych terenów przystąpiła do akcji bojowych przeciw władzy polskiej i Polakom. Zabito pierwszego sołtysa po wojnie, Mikołaja Polańskiego, który był Polakiem, wybrano następnego, Wasyla Szlachcica, pomimo, że był Ukraińcem, jego też zabito. Zastrzelono księdza w Borownicy. Pewnej nocy przeprowadzono akcję likwidacyjną Polaków w Uluczu, kiedy to zabito 13 osób. Większość Polaków w jakiś sposób powiadomionych skryło się tej nocy w terenie i na drugi dzień pozostawiając cały dobytek uciekła za San, zamieszkując w Mrzygłodzie, Witryłowie, Końskim, Sanoku i innych miejscowościach. Wieś Ulucz podniesiono do rangi ośrodka administracyjnego UPA i władz bezpieczeństwa Wolnej Ukrainy. Każde podejrzenie o sprzyjanie Polsce było karane śmiercią, w ten sposób zginęło wielu ludzi i to Ukraińców. Po zakończeniu wojny w połowie 1945 r. do walki z UPA przystąpiły oddziały Wojska Polskiego.
Oddziały UPA wycofały się do lasu, natomiast wojsko zaczęło wysiedlać ludność ukraińską do ZSRR. Ci, co czuli się niewinni, pozostali w domach będąc pewnym, że nie zostaną wysiedleni, natomiast aktywni współpracownicy UPA uciekli do lasu pod ochronę sotni. I tak się stało, że ci, co byli we wsi i czuli się niewinni, zostali wywiezieni do ZSRR, a ci, co poszli do lasu pozostali. Powracali później do wioski razem z oddziałami UPA i ukrywali się w ruinach wypalonych domów, ponieważ wojsko po wysiedleniu ludność spaliło budynki w części wioski, aby nie mogły ich wykorzystać oddziały UPA.
W 1946 r. pozostałą część ludności Ulucza przesiedlono do wsi Dobra, do domów po wysiedlonych do ZSRR, a pozostałe domy spalono. I stało się tak jak przepowiedzieli zakonnicy bazyliańscy wygnani z Ulucza, że nie pozostanie kamień na kamieniu. Dopełnił się los wsi Ulucz: piękna i duża wioska położona w dolinie Sanu przestała istnieć. Wieś wielonarodowościowa, o różnych religiach i wyznaniach, pełna pamiątek historycznych i legend, z dawnymi tradycjami polsko- ruskimi.
W latach 1939-1946 ludność Ulucza została przemieszczona i rozsiana niemal po całej kuli ziemskiej. Prawie w każdym państwie na świecie ktoś z Ulucza się znalazł. Najwięcej ludzi osiedliło się na terenach Związku Radzieckiego oraz na polskich ziemiach zachodnich w województwach zielonogórskim i elbląskim. Po wypaleniu wioski w 1946 r. i po zakończeniu walk z UPA na terenach wioski założono PGR.
Pola położone na wzgórzach na południowym stoku pozarastały lasem i przeszły pod zarząd Administracji Lasów Państwowych. Nikt nie policzy cierpień, męki i przelanej krwi – ofiary, jaką złożyli mieszkańcy Ulucza w czasie II wojny światowej.
CDN