Facebook
Bunt Młodych Duchem
Książki polecane:
Licznik odwiedzin:
Dzisiaj: 47
W tym miesiącu: 2365
W tym roku: 19454
Ogólnie: 365969

Od dnia 21-09-2006

Bunt Młodych Duchem

Myśli o szkole zapisane w „Prawidłach życia” Janusza Korczaka

Autor: admin
04-09-2013

Dlaczego szkoła przyjemna i potrzebna?
„W domu myślą i zajmują się różnymi sprawami, w domu pokoje i sprzęty są dla wszystkich, szkoła myśli tylko o uczniu: każda sala, każda ławka, każdy kącik jest właśnie dla ucznia. Cały czas szkolny nauczyciela dla ucznia. Nie słyszy się tu przykrego:
– Nie mam czasu. Nie wiem. Daj mi spokój. Nie zawracaj głowy. Jesteś za mały.
Po drugie, szkoła porządkuje dzień, wie się, co będzie, dokąd iść, co robić. Ma się plan, każda godzina na coś przeznaczona. Nie nudzi się, nawet śpieszyć się trzeba.”
***
„Wchodzi nauczyciel. Niby się wie, jaka będzie pierwsza lekcja, ale zawsze czekają niespodzianki; dokładnie nie wiadomo, co będzie akurat dzisiaj. Czasem przedmiot nie bardzo ciekawy, a właśnie dziś było przyjemnie.
Czy nauczyciel wywoła do tablicy, czy będzie w dobrym, czy złym humorze, czy pochwali, czy zgani, czy gniewać się będzie na wszystkich, czy na jednego, i na kogo? Kto będzie odpowiadał, czy umie, czy nie? Jeżeli odpowiada dobry uczeń, przyjemnie posłuchać, czasem ciekawiej nawet, gdy leniuch albo łobuz wywołany, może powie coś śmiesznego. Zaraz w klasie gwar, wesoło wszystkim się robi.
Raz uważa się więcej, raz mniej. Ale nikt nie przeszkadza myśleć i budzi się w głowie wspomnienie, pytanie, jakiś pomysł wypłynie. Czasem nawet przyjemnie siedzieć sobie cicho i nie myśleć o niczym.
I dzwonek – i tak co godzina. Raz wcześniej, raz później kończy się szkoła. Dziś był dzień trudniejszy, za to na jutro mniej zadano, albo jutro będzie inny przedmiot, albo nauczyciel, którego się lubi.
Ważne, że się wie, co będzie, ale niezupełnie: coś może być troszkę inaczej. I kończy się jeden dzień roboczy, zbliża się dzień odpoczynku”.
***
„Jak i z kim można się poznać bez szkoły? Przyjdzie kuzynka albo sąsiad, ale nie bardzo często i może nie w tym samym wieku, i może nie bardzo nawet miły. W szkole można wybrać prawdziwego kolegę.
Są tacy, którzy długo wybierają, inni mniej znają całą klasę, ale zbliżają się do jednego, kto siedzi na tej samej ławce, albo mieszkają niedaleko i spotykają się częściej. Są tacy, którzy często zmieniają kolegów, i tacy, co bardzo długo się przyjaźnią. Są tacy, którzy lubią mieć kogoś jednego, i tacy, którzy ze wszystkimi żyją dobrze, ani lubią specjalnie, ani nie lubią. Dziewczynki kochają się nawet w uczennicach starszych klas.
Gdy się idzie do szkoły, nie wiadomo, co powie kolega ciekawego przed dzwonkiem, i który właśnie. Od wczoraj każdy coś innego widział i słyszał. A rozmowa może właśnie ciekawa, że zaraz przerwie ją dzwonek. Jakoś prędzej i łatwiej płyną myśli, bo każdy chce zdążyć, zanim wejdzie nauczyciel.
Czasem się nie zdąży, więc dokończy się podczas przerwy. Tymczasem można pomyśleć na lekcji, o czym się mówiło.”
***
„Zauważyłem, że na szkołę skarżą się ci, którym w domu jest dobrze, którym dom dużo daje różnych rozrywek, albo tacy, od których rodzice żądają, żeby się dobrze uczyli, chociaż nie są zdolni i nauka z trudem im przychodzi.
Nie zawsze winien ojciec, że mało zarabia, nie zawsze winien uczeń, że nie ma dobrych stopni. Mówią często:
– Gdybyś chciał...
Chce – nieborak, ale nie może podołać.
– Zdolny, ale leniwy.
Może do jednego zdolny, do drugiego nie. Jeden dobrze pisze wypracowania, a nie może rozwiązać zadania. Jeden nieśmiały gorzej zawsze odpowiada, drugi nie umie prędko myśleć, trzeci nie ma pamięci. Jeden ma silną wolę, drugi łatwo się zniechęca.
Jeżeli słyszy się, że szkoła trudna, nudna, surowa, niesprawiedliwa, to że nic nie może być doskonale. I tak, i tak, i to, i to. Radość, wesołość, dobro, ale i żal, i gniew, i bunt.
Przyjemnie dostać zegarek albo rower, ale będzie i zmartwienie, gdy się zepsuje. Przyjemnie mieć dobrego kolegę, ale będzie i sprzeczka, i tęsknota, gdy kolega zachoruje.”
***
„Może i troski szkoły są ciekawe, a niepowodzenia i trudności budzą myśl. Cymbał, kto chce, żeby zawsze wszystko [było – Red.] łatwo.
Jeden niezdolny chłopiec taką sobie wymyślił zabawę:
– Kiedy robię zadanie, liczby – to są żołnierze. A ja – wódz. Odpowiedź – twierdza, którą mam zdobyć. Gdy mi źle wypadło, znów zbieram rozbitą armię, robię nowy plan bitwy – i wiodę do ataku.
Wiersz, którego mam się nauczyć na pamięć, to aeroplan. Każdy wyraz nauczony – to sto metrów w górę. Nauczę się bez błędu – szybuję sobie równo trzy kilometry wyuczonego wiersza. Tak przyjemnie ani razu się nie zahaczyć.
Jak piszę, jestem szoferem. Litery i wyrazy przepisane – to przebyta droga podróży. Jeżeli mi się uda ładnie cały wiersz napisać – to jest las, jak napiszę brzydko, to piach albo błoto. Jak już skończę pisanie i wyschnie – prowadzę patyczkiem i warczę.
Różnie sobie myślę, żeby się nie nudziło.
Każdy szuka innych sposobów i ułatwień. Czasem kolega pomoże, często coś z początku wydaje się trudne i nieciekawe, a potem nagle się zrozumie – i już dobrze idzie.”


Wybrała Teresa Cwalina
Janusz Korczak „Prawidła życia",
Wyd. Ezop, Warszawa 2012